leśny festiwal

II Dolnośląski Festiwal Lasów i Leśnictwa „Dla lasu, dla ludzi” 2014 okiem wrocławian

28 czerwca 2014 r. w centrum Wrocławia na Wyspie Słodowej nietypowi gospodarze – leśnicy, gościli mieszkańców nie tylko stolicy Dolnego Śląska. Od godz. 12 do późnego popołudnia przebywały tu tłumy. Było to zasługą ciekawego programu i atrakcji jakie zapewnili leśni gospodarze oraz pięknej pogody.

Spotkanie z leśnymi odbyło się we Wrocławiu już po raz drugi, ale w tym roku była specjalna okazja – obchody 90-lecia Lasów Państwowych.

Swoje stoiska wystawiły wszystkie dolnośląskie nadleśnictwa oraz Leśny Bank Genów z Kostrzycy, Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej z Brzegu oraz specjaliści od dziczyzny – firma Kanwil z Dębicy.

Wśród uczestników spotkania z leśnikami była moja koleżanka Ania Terejko z dwójką dzieci: pięcioletnią Zuzią i trzyletnim Olafem. Byli zachwycenie tą imprezą, dlatego poprosiłam ją aby podzieliła się z nami swoimi refleksjami.

Oto jej relacja.

Mówię LASY myślę……wycieczki z rodzicami, zbieranie grzybów z dziadkiem, no i  niezapomniane wczasy pracownicze. W sumie to wspomnienia bardzo miłe, ale dawne. Później lasy jakoś poszły w odstawkę, no może przy okazji wakacyjnych wyjazdów udało się trochę pospacerować.  Piękno lasów i ich zdecydowane zalety odkryłam ponownie będąc już mamą. Kiedy pierwszy raz zabrałam swoje pociechy do lasu niedaleko Wrocławia były zachwycone i zdziwione jego różnorodnością. Miały okazje pobiegać boso po mchu, obejrzeć mrowisko i prace jego mieszkańców, pooglądać grzybki, posłuchać koncertu ptaków no i oczywiście pooddychać świeżym powietrzem. Wszystko było dla nich nowe, wszystko chciały poznać.

No i nadszedł kolejny weekend, prawie już wakacyjny, ale jeszcze jak to końcówka roku szkolnego jeszcze nie taki wolny. Trzeba było coś zorganizować i zagospodarować czas. Pomysłów na spędzenie wolnych dni szukam na stronie internetowej Wrocławia. I tym razem tak było. Pamiętam, że informacja o obchodach 90-ciolecia powstania Lasów Państwowych była ostatnia na stronie, ale od razu wiedziałam, że tam będziemy. I nie żałowaliśmy, oj nie !

Ale od początku….

Rano było szaro, buro i nijako. Nie zraziliśmy się jednak. Szybki obiad, auto i kierunek Wyspa Słodowa. Wyszło słonko. Pierwszą frajdą okazał się zielony most i koparka która płynęła na barce – widok niecodzienny. Z daleka widzieliśmy dużo zielonych namiotów – pierwsze co przyszło mi do głowy, że to niemożliwe że mamy tyle nadleśnictw. A jednak. Okazało się, że każde stoisko było inne i każde oferowało niepowtarzalną atrakcję. Na wstępie trafiliśmy pod dach Nadleśnictwa Żmigród. Pachniało świeżo ściętym drzewem, a dzieci mogły wykonać na kawałkach drewna mini las wykorzystując jego bogactwo – szyszki, gałązki, drewniane zwierzątka. W nagrodę dostawały pluszaka i  maskę leśnego zwierzątka. Można też było poczęstować się rewelacyjnym jabłkiem prosto z sadu z Doliny Baryczy.

Kolejne stoisko i…. moim dzieciom otworzyły się szeroko, bardzo szeroko oczy. Puchacz (zwany przez odwiedzających po prostu sową) i sokoły na wyciągnięcie ręki, i to żywe. Panowie bardzo chętnie opowiadali o ich zwyczajach, brali na ramię i nam nawet udało się pogłaskać.  Wrażenie niezapomniane – lepsze niż książka i Internet razem wzięte.

 II Dolnośląski Festiwal Lasów i Leśnictwa 28.06.2014
II Dolnośląski Festiwal Lasów i Leśnictwa 28.06.2014

Idziemy dalej – wrażenia co raz większe. Przy kolejnych namiotach stworzono kącik leśny wraz ze zwierzętkami mieszkającymi w lesie. Zwierzętka oczywiście wypchane, ale był dzik i warchlaczek, sarenka, borsuk, lis, bielik, bóbr, wydra. Trochę miałam obawy czy dzieci się nie rozżalą, że to jednak nie żywe i już zastanawiałam się jak wytłumaczyć im, jak zwierzątka się tu znalazły, ale możliwość ich głaskania, przytulania i patrzenia im prosto w oczy zwyciężyła. I tu zatrzymaliśmy się na dłużej.

Po wszelkich możliwych oznakach miłości wobec naszych braci mniejszych ruszyliśmy na dalszą wycieczkę. Trafiliśmy na trampolinę – dzieci jak to dzieci, na chwilę wróciły z leśnych ścieżek na ścieżki miejskie i skakały, skakały i skakały.

Kiedy już trochę ochłonęliśmy wróciliśmy do oglądania tego co przygotowano. Nadleśnictwo z Legnicy pokazywało skarby lasu czyli to co nietypowego znaleziono w drzewach i pod ziemią. Były to skarby z II Wojny Światowej – naboje wstrzelone w drzewie, bagnety zatopione w pniach przez kilkadziesiąt lat, noże, karabiny, medale.

Widzieliśmy tez skały i kamienie, które spotkać można w lasach. Feria kolorów, kształtów i struktur była oszałamiająca.

 II Dolnośląski Festiwal Lasów i Leśnictwa 28.06.2014
II Dolnośląski Festiwal Lasów i Leśnictwa 28.06.2014

Na koniec naszej wędrówki trafiliśmy na ukrytą w cieniu drzew i namiotów leśną ścieżkę – prawdziwą! Każdy kto miał ochotę po niej stąpać musiał ściągnąć buty, tak żeby stopy były gołe i dać sobie zawiązać przepaskę na oczy.  Przy pomocy pana leśnika szedł po krętej ścieżce i zgadywał co to za podłoże – ziemia, torf, szyszki, patyczki, mech, kamyczki. Zadanie wbrew pozorom wcale nie takie łatwe dla żłobkowicza i przedszkolaka. A na końcu była nagroda.

Tak naprawdę to każde nadleśnictwo prowadziło konkursy i każde miało bardzo fajne nagrody – drewniane kredki, notesiki, gry, drewniane linijki, książki, puzzle. Wszystko bardzo ładne i dobrej jakości.

Podglądaliśmy też życie w ulu, mogliśmy spróbować miodu, pysznego bigosu  z dziczyzną. Pod mikroskopem oglądaliśmy mszyce, gąsienice i inne robaczki.

Była tez nielada atrakcja – przejazd quadem z Panem Leśniczym. Ja z dusza na ramieniu, dzieci z krzykiem i wielkim uśmiechem na ustach zrobiły rundkę wyznaczona trasą

No i  na koniec jeszcze raz ptaki  i leśna ścieżka, i ptak,  i ścieżka, i zwierzątka, i tak jeszcze kilka rundek. Dzieci nie chciały absolutnie za żadne skarby wychodzić. Ale czas mijał i impreza również dobiegała końca.

To, że dzieci były zachwycone nie ulega wątpliwości, ale ja jako mama również. To co chyba każdemu uczestnikowi rzucało się w oczy to profesjonalizm w przygotowaniu tych obchodów oraz naprawdę miła i serdeczna atmosfera. Dzieci w różnym wieku mogły poznać las od podszewki i poczuć jego klimat. Mogły naprawdę wiele się nauczyć o tym co ich otacza i czego są częścią.

Brawa dla organizatorów za zachowanie niekomercyjnego charakteru imprezy i możliwości skupienia się na szczegółach, a nie lodach, gofrach itp.

Prosimy o powtórkę !

Fotorelacja Anny Terejko ze spotkania Zuzi i Olafa z dolnośląskimi leśnikami 

LEŚNY FESTIWAL PODBIŁ SERCA WROCŁAWIAN – relacja na stronie RDLP we Wrocławiu