Canis lupus (grudzien 2006, Matragona) HV1X8014 copy

Sztuka Natury 2010

III edycja Festiwalu Fotografii Przyrodniczej

Toruń I7 – 12 grudnia 2010 r.

        Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały że w tym roku nie uda mi się dojechać na Festiwal „Sztuka Natury” do Torunia. Pobyt na festiwalu miałam zaplanowany od momentu poinformowania przez organizatorów o terminie tegorocznej edycji, czyli już od kwietnia. A program był bardzo obiecujący. Grzesiek Leśniewski i Karol Woźniakowski obiecali zaprezentować nowe diaporamy, Michał  Ludwiczak  – ma mieć wystawę zdjęć z wyprawy do Szkocji. Kasia Turkowska miała pokazać diaporamę o żabkach, interesująco wyglądała też zapowiedź prezentacji słowackiego fotografa.  Wszystko było ustalone – w domu, w pracy. A szyki psuła mi pogoda. Pod koniec listopada świat pogrążył się w śniegu i drogowcy nie mogli sobie poradzić z przywracaniem dróg do stanu używalności. Przeglądałam prognozy, mapy o sytuacji drogowej i wszystko wskazywało, że nie dam rady.
        Piątkowy poranek okazał się jednak słoneczny, śnieg nie padał a najnowsze informacje na temat aktualnej sytuacji na drogach były dosyć optymistyczne. Z mapy wynikało, że najtrudniejszy odcinek będzie do Ostrowa Wielkopolskiego. Jadąc do pracy podjęłam błyskawiczną decyzję – zaryzykuję! Najwyżej zawrócę z drogi. Po pracy wrzuciłam do samochodu najpotrzebniejsze rzeczy, poinformowałam syna, że jadę i wyruszyłam. Droga zupełnie nieźle się prezentowała. Pomyślałam sobie – jak tak wyglądają utrudnienia, to ja mogę tak jechać do samego Torunia. Ale okazało się, że utrudnienia zaczęły się za Ostrowem – najgorsze były odcinki nieosłonięte drzewami lub krzewami, kiedy śnieg zawiewał, a szczególnie gdy przejeżdżały tiry. Powoli jednak posuwałam się w kierunku Torunia. Zastanawiałam się tylko jak będzie z powrotem. Ale intuicja podpowiadała żeby jechać.
       Ok godz. 20 pojawił się przede mną most toruński – dojechałam szczęśliwie, o powrót będę się martwiła za dwa dni. Ale czy ktoś jeszcze dojechał ? Swój pobyt oprócz honorowych festiwalowych gości zapowiadało wiele osób.
      Kiedy pojawiłam się w kafeterii Dworu Artusa moim oczom ukazał się piękny widok -  biesiadujący przy zastawionych stołach uczestnicy festiwalu. Okazało się, że kilka osób przyjechało wcześniej, bo festiwal zaczął się już we wtorek. Z niektórymi widziałam sie zupełnie niedawno – bo dwa tygodnie wcześniej w Izabelinie, ale wielu nie widziałam przynajmniej rok i bardzo miło było spotkać ich znowu. W uroczej atmosferze spędziliśmy kilka godzin.
        Festiwal „Sztuka Natury” odbywa się od 3 lat, zawsze trwa kilka dni i ma bogaty program. Organizacja festiwalu zaczęła się już w lutym 2010 r.  Po raz kolejny organizatorami byli Fundacja Amicus Universitatis Nicolai Copernic, oraz Urząd Miasta Torunia, Wydział Środowiska i Zieleni. Współorganizatorami: Centrum Kultury „Dwór Artusa”, Ogród Zoobotaniczny w Toruniu, Muzeum Przyrodnicze UMK w Toruniu oraz Muzeum Okręgowe w Toruniu. Festiwal wspierało kilka organizacji i instytucji, między innymi Wild Wondres of Eurpe, Sony α, Hotel Filmar, LO nr 7 i 10, Gimnazjum i Liceum Akademicki. Sfinansowała go Gmina  Miasta Toruń a patronatem honorowym objęli  Minister Środowiska, Wojewoda Kujawsko-Pomorskiego, Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Prezydent Miasta Torunia. Jednym z patronów medialnych był Dziennik Lasy Polskie.
       Festiwal „Sztuka Natury” to wystawy, pokazy, konkursy i spotkania z honorowymi gośćmi, spotkania towarzyskie, bezpośrednie rozmowy, wymiana doświadczeń.
       W tym roku ogłoszono cztery konkursy:
    pokazów cyfrowych – fotografii, których tematem jest przyroda,
„Barwy Przyrody”,
„Przyroda Torunia”,
      Wszystkie konkursy są otwarte i dostępne dla każdego zainteresowanego. Ich celem jest promowanie sztuki fotografowania oraz rozbudzanie i rozwijanie zainteresowań przyrodniczych, poznanie oraz fotograficzne dokumentowanie przyrody ojczystej i europejskiej wśród dzieci, młodzieży szkolnej, dorosłych; odkrycie i wspieranie talentów fotografii przyrodniczej, nagradzanie oraz ukazanie ich twórczości szerszej publiczności.
    konkurs plastyczny  „Fotograf przyrody przy pracy”  skierowany był do dzieci w wieku 7-13 lat  a jego celem było propagowanie idei fotografii przyrodniczej, oraz umożliwienie dzieciom i młodzieży zaprezentowanie swojego talentu. Uczestnicy konkursu mogli zgłosić maksymalnie 3 prace, z zastosowaniem wybranych przez siebie technik plastycznych (rysowanie, malowanie, wyklejanie, wydzieranie, grafika).
      Uroczyste otwarcie Festiwalu nastąpiło 7 grudnia o godz. 18. Po oficjalnych powitaniach wspomniano Artura Tabora, który w lipcu  2010 r. tragicznie zginął podczas wyprawy fotograficznej w Mongolii. Artur był gościem poprzednich edycji festiwalu,  miał wystawę swoich prac, spotykał się z  toruńską młodzieżą.
       Następnie odbyło sie spotkanie z Gościem honorowym festiwalu Elżbietą Dzikowską. Pani Dzikowska to osoba wyjątkowo interesująca  -  z wykształcenia jest sinologiem i historykiem sztuk.  Znana jest głównie jako podróżniczka – z aparatem fotograficznym i kamerą przemierzyła cały świat. Ze swoim mężem Tony Halikiem przygotowali ponad 300 filmów a ogromną popularność zdobyli dzięki programom telewizyjnym pt. „Pieprz i wanilia” Po śmierci męża w 1998 zajęła się głównie popularyzacją ciekawych miejsc w Polsce, realizując krajoznawcze programy telewizyjne z cyklu „Groch i kapusta” oraz tworząc cykl książek „Groch i kapusta, czyli podróżuj po Polsce!”. Dzięki jej staraniom w 2003 powstało Muzeum Podróżników im. Tony Halika w Toruniu. Na tegorocznym festiwalu w Toruniu prezentowała tereny położone nad Biebrzą – pt. „Biebrza z nieba”
  więcej >>>>
     
Od środy, codziennie w Kafeterii Centrum Kultury Dwór Artusa odbywały się prezentacje prac nadesłanych na konkurs pokazów i można było oddać swój głos na najlepszy pokaz, odbywał sie też przegląd filmów podwodnych o tematyce przyrodniczej przygotowany przez Magazyn Nurkowanie, warsztaty i prezentacje sprzętu przygotowane przez Firmy: Sigma Pro Centrum i Sony – system Alpha.
Od wtorku 7 grudnia w kilku miejscach eksponowane były wystawy.
    W Muzeum Przyrodniczym Wydz. Biologii i Nauki o Ziemii UMK wystawa prac plastycznych w ramach konkursu „Fotograf przyrody przy pracy”.
W Galerii Sztuki Przyrodniczej Ogrodu Zoobotanicznego w Toruniu – „50 lat Kampinoskiego Parku Narodowego”.
        Wystawa ta była wcześniej prezentowana min. na festiwalu „Wizje Natury” w Izabelinie. Licząca 40 fotografii wystawa pokazuje piękno i niezwykłą różnorodność podwarszawskiej puszczy, jest też swoistą historią fotografii – zaprezentowane są  zdjęcia wykonywane na czarno-białej błonie zwojowej, barwnych diapozytywach oraz matrycy aparatu cyfrowego. Autorami zdjęć są Grzegorz Okołów, Tomasz Hryniewicki, Andrzej Mickiewicz, Anna i Jan Bober.
   
W Galerii Hotelu Filmar wystawa Michała Ludwiczaka – „Tchnienie Szkocji”.
     Bardzo byłam ciekawa tej wystawy z dwóch powodów. Zdjęcia do owoc wyprawy Michała na wyspę Skye. Oglądałam je na jego stronie internetowej, byłam ciekawa które zdjęcia wybrał, jak je zaprezentował. A po drugie, w tym roku odbyłam niesamowitą wycieczkę po Szkocji i ten krajobraz był dla mnie już realny. Oglądanie zdjęć miejsc, które się zna, to zupełnie inny wymiar percepcji. A Szkocji to chyba szczególnie dotyczy. W sobotni poranek zaszczycona  towarzystwem autora wystawy i Misi (Reni Stadnik), brnąc po śniegu dotarłam  do Hotelu Filmar. W holu zobaczyłam piękną ekspozycję  – 24 fotografie w formacie 30×90 (panorama) oraz 30×45, pokazujące pejzaż Szkocji. Pozwolę sobie zacytować wypowiedź Michała o jego refleksji z wypraw do Szkocji, zamieszczoną w festiwalowym programie, ponieważ mam bardzo podobną. Choć ja miałam niezwykłe szczęście mieć 10 dni wspaniałej, słonecznej pogody, co jakby zniekształciło mi prawdziwy obraz Szkocji.
     Michałowi udało się fantastycznie oddać klimat szkockiego krajobrazu. Żałowałam tylko, że zdjęć było tak mało.
Polecam zajrzeć również na jego stronę internetową i zobaczyć >>>>
   
Będąca relacją z wyprawy, która odbyła się latem 2009 r. Na oficjalne zaproszenie Duńskiej Izby Turystyki (VisitDenmark), 5-osobowa delegacja redakcji Magazynu Nurkowanie spędziła na Bornholmie ponad 7 dni. Powstał dzięki temu obszerny i unikatowy materiał fotograficzno-filmowy o licznych lądowych i podwodnych atrakcjach tej niezwykłej wyspy.  Wystawa został zrealizowana w Polsce dzięki patronatowi Ambasady Królestwa Danii i podróżuje obecnie po Polsce i jest prezentowana w muzeach, instytucjach oraz na licznych imprezach masowych. Składa się z 21 plansz o wielkości metr na metr. Nieco denerwujące i rozpraszające są  informacje  reklamowe w postaci miniaturek firm które przyczyniły się do realizacji przedsięwzięcia które otaczają każde zdjęcie. Można było te informacje zamieścić na oddzielnym  plakacie dołączonym do wystawy. 
W Centrum Kultury Dwór Artusa miały miejsce dwie wystawy:
    Słowackiego fotografa  Jaroslava Velička  pt. „ZRODENIE KRÍDEL” pokazującego dynamiczny świat podniebnych władców. Ta wystawa to była mała próbka możliwości sympatycznego Słowaka. W sobotę zaczarował nas podczas prezentacji swoich fotografii.
    Tematem drugiej wystawy również były ptaki – ale z bardzo dalekiej północy „Ptaki Spitsbergenu” autorstwa Mateusza Moskalika.
Spitsbergen  to leżąca poza kołem podbiegunowym największa z wysp archipelagu Svalbard (Norwegia). Panuje tam wieczna zmarzlina, noc polarna, suchy klimat, niskie temperatury, skaliste wybrzeża, a w głębi pola lodowcowe. Latem rozmarzniętą  ziemię u wybrzeży porastają nielicznie grzyby, porosty, mszaki i rośliny kwiatowe, które swoją obecność na tej niegościnnej glebie zawdzięczają  gniazdującym tam ptakom, które dostarczają dużej ilości nawozu.  Pojawia się  ich tu kilkadziesiąt różnych gatunków ptaków a niektóre kolonie liczą dziesiątki, a nawet setki tysięcy osobników.  Ten niedostępny dla przeciętnego człowieka świat pokazał Mateusz Moskalik -  polarnik, z wykształcenia fizyk, którego pasją jest  fotografia, ornitologia i penetracja jaskiń lodowcowych. Z racji swoich obowiązków zawodowych sporo czasu spędza na Spitsbergenie, ponieważ prowadzi tam badania z zakresu oceanologii, sedymentologii, glacjologii i zagadnień związanych z wieczną zmarzliną. Od kilku lat niemal każdy sezon wiosenno-letni spędza na Spitsbergenie, łącząc działalność naukową z realizowaniem swoich pasji -  dokumentując zachowania zwierząt, zwłaszcza ptaków w ich środowisku naturalnym.
  więcej >>>
Polecam również: www.arktyka.org.pl
Oprócz wystaw przez kilka dni odbywały się w Toruniu spotkania:
7 grudnia z Elżbietą Dzikowską, o czym wspomniałam wyżej.
8 grudnia z uczniami VII LO spotkał się Grzegorz Okołów, pochodzący z Białowieży,  absolwentem wydziału leśnego SGGW, kierownik Centrum Edukacji KPN oraz wiceprezes ZPFP. Przygodę z fotografowaniem zaczął jeszcze w Białowieży, ale odkąd pracuje w KPN to Puszcza Kampinoska jest jego ulubionym tematem, choć również wypuszcza się  w dzikie zakątki Europy i Azji. Jego prezentacja „Za krańce Europy” wzbudziła ciekawość młodzieży.
więcej >>>>
9 grudnia  po wernisażu wystawy „Tchnienie Szkocji”  w Centrum Kultury Dwór Artusa odbyło się spotkanie z Michałem Ludwiczakiem – Łodzianinem, informatykiem z zawodu i pasjonatem fotografii,  wielbicielem podróży i przyrody. Michał jest członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody, od 2006 roku pełni funkcję wiceprezesa Okręgu Łódzkiego, na swoim koncie ma kilka wystaw indywidualnych, zbiorowych oraz pokazów podróżniczych. Tym razem zaprezentował „Opowieści o porankach”  na które składało się 10 diaporam. Niektóre można obejrzeć na jego stronie internetowej.
10 grudnia gościem uczniów Gimnazjum i Liceum Akademickiego był Mateusz Moskalik a wieczorem, w Centrum Kultury zaprezentował swój pokaz pt. „Przyroda Spitsbergenu”.
Sobota 11 grudnia była dniem bardzo bogatym w spotkania.
  Przed południem w Dworze Artusa odbyło się spotkanie Grzegorza Leśniewskiego z uczniami jednej ze szkół podstawowych.
Grzegorz opowiadał o swoich pasjach -  przyrodniczej i fotograficznej. Pokazał dzieciom kilka diaporam. Niesamowita była reakcja dzieci na to co działo się na ekranie, tak żywej, entuzjastycznej reakcji nie spotkałam nigdy wcześniej. Najbardziej podobał się dzieciom pokaz bieszczadzki, zwłaszcza żywo reagowały gdy pokazane było rykowisko jeleni. Kiedy Grzegorz zadał pytanie jaki powinien być fotograf przyrody, na sali pojawił się las rąk. Każde dziecko miało coś do powiedzenia i odpowiedzi były bardzo trafne i inteligentne. Po zakończeniu spotkania, w bardzo dobrze zorganizowany i zdyscyplinowany sposób dzieci opuściły salę (taki widok jest rzadki). W szatni czekała duża gromada rodziców. Dzieci z entuzjazmem opowiadały rodzicom co było na spotkaniu.
To spotkanie z dziećmi to był wielki sukces Grzegorza, bo dzieci są najbardziej wymagającą i szczerą publicznością.
 
Następnie odbył sie pokaz „Fotografia przyrodnicza” Stanisława Puszczyńskiego – przedstawiciela Sony Poland.
 
Wszyscy czekali niecierpliwie na prezentacje słowackiego gościa – Jaroslava Velički,
który pochodzi z Vysokej nad Kysucou, z wykształcenia jest pedagogiem specjalnym, a  z zamiłowania fotografem oraz ornitologiem. Bardzo angażuje się w promocję swojego regionu – Kysuce, jest założycielem i wiceprzewodniczący EKOCENTRUM Čadca, autorem i współautorem wielu publikacji książkowych i albumowych, swoje prace prezentuje na wystawach na Słowacji i zagranicą.
Spotkanie z fotografem miało zakończyć sobotni wieczór. Ale pogoda wybitnie się popsuła, odwołano pociągi, również ten którym Jaroslav miał wracać, więc aby mógł bezpiecznie powrócić do domu, jego wystąpienie musiało zostać przyspieszone.
To co pokazał – piękne ujęcia, kolory, światło, ostrość zdjęć – zaskoczyło i oczarowało. Dynamiczne ujęcia, ptaki uchwycone z perfekcją w ruchu, emanujące energią podczas walki o pokarm, Niejeden fotograf przyrody zapewne z zazdrością oglądał zdjęcia, zwłaszcza ptaków. Niestety nie było czasu na pytania, rozmowę i wymianę doświadczeń. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja na spotkanie z tym sympatycznym Słowakiem.
więcej >>>
A potem nastąpiły prezentacje na które ja czekałam szczególnie i dla których wybrałam się w tę ryzykowną drogę.
    Karol Woźniakowski
– z zawodu inżynier środowiska, związany z energetyką. Niesamowicie kreatywny i wrażliwy człowiek. Jego diaporamy od wielu lat budzą zachwyt na wszystkich festiwalach. Perfekcja i mistrzostwo w każdym szczególe – zdjęcia,  muzyka, kompozycja i to co bardzo wyróżnia go to kreatywność. Pokazy Karola zawsze mają przesłanie, są opowieścią, zrobione są często z poczuciem humoru,  ogląda się je z zapartym tchem i kiedy się skończą ma się ochotę oglądać je ponownie. Zwykle fotografuje w pobliżu miejsca zamieszkania,  w okolicach Konina, nad Wartą. Szuka nastrojowych wschodów, mgiełek, łapie ulotne chwile, fascynują go światłocienie. Od dawna Intryguje go zjawisko inwersji temperatury i chciał zobaczyć zalegające poniżej wierzchołków górskich chmury. Udał się w tym celu w Pieniny i miał szczęście. Zrobił piękne zdjęcia, a następnie piękne diaporamy, które pokazał nam w Toruniu: „Pienienie w Pieninach”, „Malarka mgła” . Oprócz tego pokazał zimowe klimaty zapraszając w „Krainę Królowej Śniegu” i „Dziadka Mroza”. Dla zmiany klimatu zaprezentował diaporamę „Blinda”, która już jest kultowym pokazem oraz pokaz, którego bohaterem jest piasek – „Ten żywioł piach”, a właściwie struktury jakie w piasku powstają dzięki działalności wiatru i wody, a na deser diaporamę „Tętno puszczy”, która w Izabelinie zdobyła I miejsce w kategorii Przyroda Polski.  Pokaz bardzo się spodobał, Karol otrzymał gratulacje i wiele pytań na temat jego warsztatu.
więcej >>>
   
Grzegorz Leśniewski
Przyrodnik z wykształcenia – ukończył studia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UMCS. Fotograf z zamiłowania i zawodu – od kilkunastu lat, za pomocą aparatu fotograficznego, próbuje uchwycić piękno polskiej przyrody. Jej bogatą i zróżnicowaną florę, malownicze krajobrazy Roztocza, Polesia i Doliny Biebrzy, a w szczególności dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku.
Jest autorem cyklu pięknych diaporam zatytułowanych „Przez Puszcze i Bagna”, które stanowią barwną opowieść o przyrodzie Polski i jej osobliwościach. Jako jedyny Polak, zaproszony został do udziału w programie Wild Wonders of Europe (Dzikie Cuda Europy).
Grzegorz zapowiadał wcześniej nowe prezentacje. Bardzo byłam ciekawa i nie wyobrażałam sobie, że może to być coś ciekawszego niż „Przez Puszcze i Bagna”.
Od kilku lat Grzegorz wiele czasu spędza w Bieszczadach, głownie „polując” z obiektywem na wilki, niedźwiedzie, zamknięty w czatowni. I nagle dostał propozycję z Bieszczadzkiego Parku Narodowego aby przygotował pokaz o Bieszczadach. Musiał więc wyjść z czatowni i wyruszyć w teren, na połoniny …. No i wyruszył…. Zrobił tysiące zdjęć, udokumentował wiele niezwykłych zjawisk, zwierząt, krajobrazów, magicznych chwil i miejsc. Do projektu zaprosił również innych fotografów związanych z Bieszczadami, w tym wielu członków ZPFP. Powstała przepiękna diaporama pt. „Zapiski z bukowego pamiętnika”, składająca się z kilku części prawdziwa bieszczadzka opowieść. Wędrujemy po bieszczadzkich połoninach, lasach w których spotykamy magiczne buki. Oglądamy brykające na śniegu hucuły, polującego na jelenie wilka, jesteśmy świadkami rykowiska jeleni z niesamowitym podkładem dźwiękowym przygotowanym przez Tomka Ogrodowczyka. Podglądamy z ukrycia w śnieżycy cwałujące żubry i wędrujące niedźwiedzie, które wyglądają bardzo niewinnie. Wędrujemy wzdłuż Sanu, przeżywany prawdziwą burzę z piorunami a o wschodzie podziwiamy bieszczadzkie niebo. Odbywamy wycieczki przez cztery pory roku. Odbywamy też podróż sentymentalną do wysiedlonego po II wojnie Tworylnego i  wynajdujemy w niespodziewanych miejscach bieszczadzkie krzyże – świadków bieszczadzkiej historii. Siedziałam jak zahipnotyzowana. To jest najpiękniejsza bieszczadzka opowieść jaką do tej pory widziałam. Wszyscy obecni na widowni byli poruszeni.
więcej zdjęć
 
Sobotni wieczór był kontynuacją tych pięknych chwil, ale już zmieniliśmy miejsce. Najpierw posiedzieliśmy w jednym z klubów w Rynku, a potem przenieśliśmy się do Hotelu Uniwersyteckiego, w którym część gości festiwalowych miało bazę i w jednym z pokoików (dwuosobowym) ok 30 osób przesiedziało do bardzo późnych godzin nocnych. Szczegółów nie zdradzę, powiem tylko tyle, że były to fotografów nocne rozmowy, o fotografii i nie tylko, w bardzo sympatycznej atmosferze.
Program niedzielny był również bardzo intensywny.
    Rafał Wylegała z  SONY POLAND opowiedział o  kierunkach rozwoju technologii cyfrowego obrazowania,
Aleksander Ostasz, redaktor naczelny Magazynu Nurkowanie   o „Podwodnych skarbach przyrody”.
    Andrzej Waligóra  opowiedział, dokumentując to pięknymi obrazami o swojej ostatniej wyprawie  na południowy Zachód Stanów Zjednoczonych.
    Oczekiwanym gościem festiwalu był dyrektor programu WILD WONDERS OF EUROPE (Dzikie Cuda Europy) Szwed Staffan Widstrand.
Wild Wonders of Europe to największe na świecie przedsięwzięcie związane z fotografią przyrodniczą. W ramach projektu przez prawie 2 lata 69 najlepszych europejskich fotografów przyrody poznawało i uwieczniało bogactwo natury, ale nie ich rodzimych stron, lecz innych zakątków kontynentu. Każdy z nich, w ramach 125 misji, dotarł w najdalsze zakątki Europy, od gór Uralu po Azory, żeby odnaleźć i uwiecznić niewiarygodnie bogate i zróżnicowane naturalne dziedzictwo przyrody.  A wszystko po to, by znaleźć odpowiedź na aktualne pytanie – Czym jest Europa? i pozwolić ludziom zakochać się w dzikości europejskiej przyrody. Działania Wild Wonders of Europe wpisały się w celebrowanie Międzynarodowego Roku Bioróżnorodności, oraz wspierają ideę Natura 2000. Efektem projektu było powstanie ogromnej bazy 200 tys. zdjęć, wystaw fotograficznych, albumu przetłumaczonego na 10 języków, interaktywnej strony internetowej oraz wielu publikacji prasowych. Podczas wizyty w Toruniu Gość z Wild Wonders of Europe – Staffan Widstrand zaprezentował najlepsze zdjęcia, opowiadając rozmaite historie związane z przygotowywaniem i realizacją tego wspaniałego projektu, zdradził tajemnice fotografii zrobionych w najpiękniejszych i zarazem najmniej znanych miejscach naszego kontynentu. Również Grzegorz Leśniewski, biorący udział w tym programie zaprezentował dwa pokazy „Alpy Tyrolskie” i „Stepy Krymskie”
 
Przed wyjazdem odbyłam jeszcze bardzo ciekawą rozmowę z Asią i Pawłem Szpyglami, którzy opowiedzieli mi o swoim projekcie – fotograficznych panoramach prezentowanych w wirtualnych, interaktywnych przeglądarkach. Zachęcam do obejrzenie strony testowej projektu „Contemplator Mundi” www.szpygiel.pl
Ostatnim punktem festiwalowego programu było rozstrzygnięcie konkursów, ogłoszenie wyników i nagrodzenie zwycięzców.
W konkursie „Fotograf przyrody przy pracy” jury przyznało:
1 Miejsce – Martyna Kalińska
2 Miejsce – Kamila Pabian
3 Miejsce – Pola Toczewska
wyróżnienia
Kamil Jurkiewicz
Anna Winiarska
Julia Kolasińska
Monika Kąkolewska
Klaudia Lis
W konkursie „Barwy Przyrody”
1 Miejsce – Miłosz Kowalewski
2 Miejsce Edward
3 Soński3 Romuald Cichos
W konkursie „Przyroda Torunia”
1 Miejsce – Magdalena Orłowska
2 Miejsce – Płąchocki Dariusz
3 Miejsce – Michalska Magdalena
Wyróżnienia:
Marta Grabowska
Olga Zabulska
Magdalena Orłowska
Dariusz Płąchocki
Justyna Miłkowska
W Ogólnopolskim Konkursie Pokazów Cyfrowych
1 Miejsce Joanna Antosik – Opowieść z dna lasu
2 Miejsce Marcin Nawrocki – Zimowa opowieść
3 Miejsce Katarzyna Gubrynowicz – Czekając na światło i kolor
Nagroda publiczności:
Robert Toczewski – Łosiowa codzienność
        Wspaniale, że jednak podjęłam ryzyko i pojechałam do Torunia. Zdecydowanie warto było. Wspaniała impreza, po raz kolejny perfekcyjnie przygotowana, za co należą się szczególne podziękowania Adamowi Adamskiemu – Dyrektorowi Festiwalu, Rafałowi Kowalskiemu.
Relacja: Teresa Podgórska