Haliaetus albicilla

Wizje Natury 2008

IV Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej

Izabelin 29-3-.11.2008

 
W Izabelinie pod Warszawą w Centrum Edukacji Kampinoskiego Parku Narodowego 29 i 30 listopada 2008 r. odbył się IV Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej „Wizje Natury 2008”.
 
Organizatorami były Związek Polskich Fotografów Przyrody oraz Dyrekcja Kampinoskiego Parku Narodowego. Jednym z patronów medialnych były lasypolskie.pl. Miałam ogromną przyjemność być i reprezentować nasz portal, a jako że nigdy nie miałam okazji być na takiej imprezie byłam bardzo ciekawa. Z relacji z poprzednich edycji wynikało, że mogę tu spotkać moich ulubionych fotografików, znanych mi z portali fotograficznych i czasopism. Kilku z nich rzeczywiście spotkałam i okazało się, że są nie tylko wspaniałymi fotografikami ale też sympatycznymi ludźmi – na przykład Artur Tabor, Tomek Ogrodowczyk, Grzegorz Leśniewski, Łukasz Łukasik. Byli również Łukasz Zandecki, oraz Irek Graff – poprzedni prezes ZPFP. Nie dotarł niestety na festiwal Igor Byszniew z Białorusi – zawiadomił tylko, że nie przybędzie z przyczyn od niego niezależnych.
     Wszystkie prezentacje na festiwalu były przygotowane w formie diaporamy – czyli audiowizualnego spektaklu w którym nieruchome, przenikające się obrazy są zsynchronizowane z dźwiękiem. Uzyskuje się w ten sposób wyjątkowy efekt.
     Program sobotni zaczął się prezentacjami Rezerwatów Biosfery. Bardzo podobała mi się prezentacja belgijska – była dynamiczna i w tempie dobrze dobranej muzyki.
     Kolejnym punktem programu były diaporamy Grzegorza Leśniewskiego.
Grzegorz należy do fotograficznej elity – nie tylko Polski. Znane są jego prace w środowisku miłośników przyrody i kilka można obejrzeć na stronie www.foto-ptaki.pl. Nie sposób nie zwrócić uwagi na jego fotografie a powiedzieć, że są piękne to brzmi banalnie. Niebanalny jest też ich autor. Prezentacja Grzegorza składała się z dwóch części. W pierwszej opowiedział o swoim udziale w projekcie „Wild Wonders of Europe” (Dzikie cuda Europy) i zaprezentował fotografie z pobytu w Alpach Tyrolskich. W drugiej części przedstawił cykl diaporam zatytułowanych „Przez Puszcze i Bagna” stanowiących barwną opowieść o przyrodzie Polski i jej osobliwościach.
     Obecnie wielu ludzi robi zdjęcia. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach zrobić bardzo dobre zdjęcie nie jest trudno – bardzo dobre technicznie – ostre, wykadrowane …. Wystarczy dobry sprzęt – z tym nie ma problemu (chyba, że finansowy), przestrzeganie zasad kompozycji, szukanie interesujących obiektów i pstryk, pstryk …
    Ale niektórzy robią zdjęcia szczególne. Są nie tylko piękne, ale jest w nich „coś”. Nie technika, ale opowieść, atmosfera, utrwalenie chwili. Oglądając takie zdjęcia myślę sobie czasami, jakie szczęście miał fotografujący, że był w tym momencie, w tym miejscu i złapał w obiektyw coś tak ulotnego. Bywa też tak, że fotograf potrafi sam wykreować tę chwilę, widzi coś, czego inni nie widzą. A czasem, aby zrobić zdjęcia, a nawet tylko TO jedno, podejmuje się wyjątkowych wyczynów. Uwielbiam słuchać lub czytać jak doszło do powstania takiego zdjęcia.
     Mieliśmy okazję oglądać takie właśnie zdjęcia Grzegorza Leśniewskiego. Znam również opowiadania Grzegorza o kilku jego zdjęciach zamieszczone na portalu foto-ptaki. Prezentacja „Przez Puszcze i Bagna” wzbudziła bardzo dużo emocji. Szczególnie diaporama – „Pojedynek” – spotkanie dwóch walczących cietrzewi. Dla mnie rewelacją były: „Wędrowiec” – opowieść o lisie który na swojej drodze spotyka kruka, bielika….. oraz ”Zbójcy” – o bielikach, i dwie diaporamy opowiadające jak powstają fotografie Grzegorza – „Orły i my” oraz „Przez puszcze i chaszcze”.​
     Przy okazji tych prezentacji Grzegorz przedstawił swojego przyjaciela Marka Kołodziejczyka, który od ponad 10 lat towarzyszy mu w fotograficznych przedsięwzięciach. Miałam okazję poznać i rozmawiać z Markiem. To niezwykle interesujący człowiek. Rzadko spotyka się takich pasjonatów – jest znawcą biologii wilka i bielika – ten ostatni był przedmiotem jego pracy magisterskiej. A jak mi powiedział oba stworzenia były jego miłością od dziecka.​
     Co roku w okresie wiosennym odbywa się wewnętrzny konkurs ZRFP na najlepszego fotografa. Oddziały regionalne ZPFP zgłaszają najlepsze prace fotografów ze swojego regionu, jury następnie wybiera najlepszego fotografa, a jesienią na festiwalu Wizje Natury odbywa się wernisaż jego prac. Laureatem tegorocznego konkursu FOTOGRAF ROKU 2008 ZPFP został Jerzy Dolata. Wystawa pięknych, klimatycznych fotografii wydrukowanych na specjalnej tkaninie oraz spotkanie z autorem była istotnym punktem festiwalu. Wystawa miała tytuł „Blisko domu” ponieważ prezentowane zdjęcia zrobione były właśnie w pobliżu domu autora. Jak powiedział, nie zawsze trzeba pokonywać wiele kilometrów w poszukiwaniu interesujących obiektów, bo są tuż za płotem. Na wystawionych zdjęciach jest typowa polska, ukwiecona łąka, maki, krajobrazy z drzewami, lód na rzece i tym podobne.
     Najważniejszym punktem programu festiwalowego był pokaz diaporam konkursowych w dwóch kategoriach: przyroda świata oraz przyroda Polski. Udział w konkursie był otwarty dla każdego, kto fotografuje. Fotografie mogły być przygotowane w formie cyfrowej lub analogowej, a tematem miała być przyroda. Zaprezentowano ok. 40 pokazów. Tematem pokazów były krajobrazy – najczęściej górskie, drzewa, ptaki, owady, kwiaty. Ich jakość była różna. Bywały takie na których były przypadkowe zdjęcia, nudnawe, monotonne, nie budzące emocji. Czasami dźwięk i obraz nie były zgrane, co bardzo psuło wrażenie. Ale były takie, które budziły zachwyt. Piękne zdjęcia, skomponowane w interesującą całość, ciekawie przenikające się w rytm muzyki. Muzyka odgrywa w diaporamie bardzo ważną rolę – stwarza klimat, podkreśla lub wzmacnia efekty, wzbudza emocje. Najpopularniejszymi podkładami muzycznymi były piosenki Enyi. Nie ulega wątpliwości, że są one nastrojowe, i bardzo dobrze komponują się z niektórymi obrazami. Ale dla mnie w pewnym momencie stało się to zbyt monotonne i nie adekwatne do obrazu. Nie wiem dlaczego autorzy wielu prezentacji wybierali piosenki Enyi i podobne, jako podkład do pokazania pięknych krajobrazów. Według mnie kilka aż prosiło się o muzykę radosną, wesołą, żywą. Ale może to rzecz gustu lub przeżywania – mnie piękne krajobrazy napawają właśnie takimi emocjami.
     Prezentacje konkursowe oceniane były przez jury w składzie: Sławomir Fiebig, Tomasz Ogrodowczyk, Mirosław Zumrik, Jarosław Świergoń.
     Najwyżej oceniło ono prezentację Łukasza Kuczkowskiego – „W cieniu Mordoru” z kategorii przyroda świata – piękne zdjęcia pokazujące góry Nowej Zelandii świetnie skomponowane z muzyką.
Była również nagroda publiczności. I jak to często bywa – nie było jednomyślności między opinią jury i publiczności – i można się było tego spodziewać. Prezentacja, która zdobyła sobie uznanie publiczności wyróżniała się dowcipną dramaturgią i była chyba jedyną którą można opowiedzieć. Była to prezentacja Karola Woźniakowskiego zatytułowana „Jak orzeł”. Akcja dzieje się na stawie, a bohaterami są dwa łabędzie. Jeden z nich stwierdza , że chciałby podobnie jak orzeł przefrunąć nad pobliskim lasem. Drugi odradza mu to, uznając że zadanie jest dla łabędzia niewykonalne. Ależ co znaczy siła marzenia! Marzyciel rozpościera skrzydła, rozbiega się po wodzie, wzbija w powietrze i z dużą prędkością szybuje nad lasem. Widzimy plastycznie pokazany szybki lot nad lasem i nagle słychać …. uderzenie „czegoś” w drzewo Po chwili opadające białe pióra. Koniec (u mnie skojarzenie z Ikarem  ) Zaskoczenie i głośna reakcja publiczności. Prezentacja zdecydowanie wyróżniająca się fabułą. A przy tym moim zdaniem dobra technicznie.
     Mogę się przyznać, że ja oddałam swój głos na prezentację tego samego autora pt „Blinda – baśń o wierzbie”. W tej prezentacji znajdujemy baśniową fabułę o Blindzie, którą ziemia uwięziła zazdroszcząc jej płodności, a ta nie mogąc rodzić dzieci wydawała na świat wierzby. Rewelacyjna prezentacja krajobrazów z tymi pięknymi drzewami. Zachwyciła mnie niesamowitą sekwencją przemiany drzewa zgodnie z porami roku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby to był film. Ale to były przenikające się zdjęcia. Autor musiał zrobić kilka zdjęć tego samego miejsca o różnych porach roku. Jak osiągnął efekt, że w sposób idealnie równy, bez przesunięć, drzewo wiosenne na naszych oczach staje się letnie z liśćmi i kwiatami, potem przybiera kolory jesieni aż w końcu pokrywa się śniegiem, jest tajemnicą, która prawie spędza mi sen z powiek. Może będę miała okazję kiedyś poznać ten sekret.
     Prezentacje zakończyły się ok. godziny 19. Uczestników spotkania czekał sympatyczny, wesoły wieczór, a mnie droga powrotna do Wrocławia i niestety ominęły mnie niedzielne prezentacje. A było co podziwiać. Była okazja do ponownego obejrzenia zeszłorocznych nagrodzonych diaporam, w tym laureata Grand Prix – Tomka Ogrodowczyka. A następnie dwie interesujące prezentacje – Łukasza Kuczkowskiego – „Himalaje” oraz gościa specjalnego festiwalu, Miroslawa Zumrika, prezesa Słowackiego Związku Fotografów Przyrody, który pokazał zdjęcia wykonane podczas wyprawy na Alaskę.
     Tytuł festiwalu – WIZJE NATURY jest bardzo adekwatny do prezentacji, które pokazują szeroką gamę fotograficznych spojrzeń na różnorodne zjawiska przyrody. Fotograficy przyrody to wyjątkowi pasjonaci, łączą dwie pasje – do przyrody i fotografii, a to połączenie daje wspaniały efekt synergii.
     Niestety nie było warunków i czasu do fotografowania – trudno było fotografować prezentacje w ciemnej sali. Za rok V Festiwal i już planuję mój udział. Tym razem całe