Leśna kolęda zdjęcie

Leśna kolęda 2012 – historia powstania płyty

Zbliżają się święta, a okres ten kojarzy nam się z czasem spędzonym z rodziną przy stole, z choinką ustrojoną bombkami, z podarkami dla bliskich, no i z kolędami…

Zupełnie niedawno, z zaangażowania i pasji grupy leśników, powstała płyta „Leśna kolęda 2012”.

Oryginalność tej płyty objawia się nie tylko tym, że leśnicy są wykonawcami utworów, ale również teksty kolęd pochodzą spod pióra leśników, a utwory tematycznie związane są z lasami.

Pomysłodawcą oraz liderem zespołu jest Jerzy Stachurski, leśnik z Borów Dolnośląskich, pracujący na co dzień w Nadleśnictwie Szprotawa.

Jurka znam od dwóch lat, a poznaliśmy się poprzez aktywność na leśnym forum dyskusyjnym przy portalu „Lasy polskie”.

O Jurku mogę powiedzieć, że jest to człowiek wszechstronny, charyzmatyczny i nieprzeciętny, społecznik potrafiący „pociągnąć za sobą innych”, a przy tym jest osobą bardzo skromną.

W zeszłym tygodniu, w niedzielę część grupy twórców leśnych kolęd koncertowała na Gminnej Wigilii w Szprotawie. Miałem przyjemność być tam i poznać zespół oraz porozmawiać o płycie.

Jurek opowiedział mi historię powstania płyty „Leśna kolęda 2012”, którą to przedstawiam poniżej.

R. Sz.

Jurku, opowiedz jak powstała płyta „Leśna kolęda 2012”. Od samego początku, od samego pomysłu.

J. S.

Wszystko zaczęło się 22 grudnia 2010 roku, kiedy z moją małżonką pojechaliśmy do znajomych z „Lubuskich Fanfar”, no i oczywiście jak to bywa u Ani i Mariana, wyjęliśmy akordeon oraz gitarkę i zaczęliśmy kolędować.

W drodze powrotnej, jadąc bocznymi, oblodzonymi drogami, pomyślałem sobie – do jasnej cholery, są kolędy o pastuszkach, o królach, o zwierzątkach, a dlaczego nie ma kolęd o leśnikach.

Piękny komentarz o tym, dlaczego nie ma kolęd o leśnikach dostałem od Piotra (Piotr Konczak – twórca tekstów do: „Śpiewają leśni”, „Przez lasy i bory”): Dlaczego bowiem leśnicy mieliby być w gorszej sytuacji od pastuszków, którzy mają swoje kolędy a w dodatku mogli „pobieżać do Betlejem” bo ich inwentarz mógł pójść z nimi. Leśnicy, „pasterze drzew”, musieli zostać ze swymi podopiecznymi ale przecie na równi z pastuszkami wielbią Pana i mają prawo do swoich własnych śpiewów Go sławiących!”.

Cały czas w drodze chodził mi po głowie motyw muzyczny, który nagrałem na dyktafon jak tylko wróciłem do domu, żeby nie umknął z pamięci.

Następnego dnia, jak co dzień robota, a wieczorkiem wybrałem się na polowanie. Pogoda piękna, wiatr, śnieg, pełnia księżyca… Zaczęła chodzić mi po głowie wczorajsza melodia i po chwili powstała pierwsza zwrotka, którą od razu zapisałem. W drodze powrotnej powstała kolejna zwrotka.
Kiedy wróciłem do domu, było już po północy, a więc Wigilia. Dorzuciłem do pieca, zrobiłem sobie herbatę i o drugiej w nocy skończyłem pisać pierwszą kolędę.

Potem przy okazji koncertu w Szprotawie Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa, zaprosiłem zespół Lubuskie Fanfary do siebie na kolację, po której zagraliśmy pierwszą wersję kolędy. Wynik grania był taki, że postanowiliśmy aby nie spocząć na jednym utworze, tylko nagrać całą płytę.

W marcu napisałem kolejną kolędę, zaraz potem kiedy w pracy byłem przy pilarzach, wpadłem na pomysł aby nagrać „Pastorałkę drwali” – przecież to też leśnicy do jasnej cholery, też w lesie ciężko pracują.

Chciałem wyrobić się aby nagrać płytę jeszcze w 2011 roku, jednak nie dałem rady. Puściłem wici na forum (www.lasypolskie.pl) do kilku znajomych, w tym do Andrzeja Eislera i Piotra Konczaka. Piotrek pierwszy przysłał dwa teksty, później Andrzej również dwa, kolejny tekst podrzuciła mi w między czasie Wanda Wilanowska.

W tej chwili mieliśmy już 8 piosenek, stwierdziłem więc, że będziemy nagrywać.

Jesienią 2011 pojechałem do Węgierskiej Górki do Grażynki i Andrzeja , gdzie zaśpiewałem wszystkie kolędy, a te bardzo się spodobały. Zaraz też przeszliśmy na tradycyjne góralskie kolędy, Grażynka udekorowała mnie nawet w góralski kapelusz.

Następnego dnia wieczorem wróciłem do domu, włączam komputer i patrzę, a Andrzej przesłał mi tekst góralskiej kolędy. Jako, że góralszczyznę mam trochę we krwi, bo moja mama z Podbeskidzia, to o drugiej w nocy zrobiłem już muzykę do tekstu Andrzeja.

Następnie w lipcu rozpoczęły się przepychanki aby to wszystko nagrać. Nie od razu udało się. Jedno studio było nieczynne, w drugim nie można było nagrywać z powodu sezonu urlopowego. Wtedy dowiedziałem się, że powstaje studio nagrań w Szprotawie.

Wcześniej na zjeździe Związku Leśników Polskich Regionu Lubuskiego, ze strony Mariusza Rosika padła propozycja aby sfinansować realizację płyty. Deklaracja w drodze uchwały została podjęta i zostałem przyciśnięty aby na zjazd krajowy ZLP przyjechać już z gotową płytą.

No i udało się. Szaleństwo niesamowite, nikt nie wierzył, że w trzy popołudnia można nagrać płytę. Od momentu powstania pomysłu, do nagrania płyty minęły niecałe 2 lata.

Na chwilę obecną rozszedł się cały nakład 1100 sztuk i nie ma już żadnej płyty.

R. Sz.

Kto najbardziej pomógł Tobie w realizacji płyty?

J. S.

Andrzej Eisler i Piotr Konczak – forumowicze z forum Lasów polskich, którego forumowicze najbardziej inspirowali mnie do stworzenia tej płyty. Gdyby nie forum, to raczej płyta by nie powstała.

W ogóle przy realizacji płyty mieliśmy problemy ze spotkaniem się w celu prób czy tworzeniu nagrań. Jak to leśnicy, jesteśmy rozrzuceni po całej Polsce. Mariusz Rosik z Zielonej Góry, Bolek Roskwitalski z Nowej Soli, Piotr Chmielewski z Metz we Francji, Wojtek Jamrozik z Bydgoszczy, Jola Kisielewicz z Bolesławca, dziewczyny: Agnieszka i Kamila Sońta ze Śliwnika, Tomek Stanisławski miejscowy ze Szprotawy, Zubowie z Włochowa.

Także największym problemem było spotkanie się, żebyśmy mogli poćwiczyć.

W tym roku przed nagraniem płyty, ostatnią próbę mieliśmy w Wielką Sobotę. Płytę nagrywaliśmy w Domu Kultury w Szprotawie. Podczas nagrań panował niesamowity klimat. Były momenty, kiedy podczas nagrywania zaczęliśmy spontanicznie śpiewać oj maluśki, maluśki…,w cztery głosy poszliśmy, aż mnie ciarki przeszły…

R. Sz.

Ten dzisiejszy koncert jest pierwszy, który zagraliście?

J. S.

Dzisiejszy koncert jest drugi, który zagraliśmy wspólnie z zespołem.

Pierwszy raz, w zeszłym roku Nadleśnictwo Lubsko zamówiło nas na spotkanie wigilijne. Dziś jest drugi nasz koncert, a pierwszy dla tak dużej publiczności.

R. Sz.

Czy jest jakiś odzew ze strony Lasów Państwowych co do Waszej płyty?

J. S.

Któryś z leśników ze Związku Leśników Polskich, napisał na Blogu Leśniczego, na stronie internetowej Lasów Państwowych, tekst o płycie. Poza tym nikt z „góry” nie zauważył. A tam… my gramy dla swoich i to jest najważniejsze. Cieszę się, że na forum płyta chodzi, że ludzie się cieszą, że forumowicze płytę doceniają.

R. Sz.

Jurku, jakie masz plany muzyczne na przyszłość, czy myślisz już o kolejnych nagraniach?

J. S.

Widzisz, to jest tego typu sprawa, że my jako zespół faktycznie nie istniejemy. Spotykamy się jako grupa przyjaciół, w różnych układach i gramy sobie.

Są takie pomysły aby nagrać płytę z leśnymi bluesami, jakieś ballady country. Może tej zimy uda mi się napisać jakieś teksty, a wiosną-latem coś nagram.

Planujemy jeszcze z płyty „Leśna kolęda 2012” nagrać wideoklip. Chcielibyśmy zaangażować się w promocję polskiego leśnictwa. Chcemy zamazać obraz złych leśników, co to nie dają ludziom drewna i ganiają ludzi po lasach. Lepiej pokazać wideoklip z leśnymi kolędami.

R. Sz.

Może ci „na górze” Was zauważą.

J. S.

Może zauważą, chociaż oni mają poważniejsze sprawy…

R. Sz.

Mimo wszystko już osiągnęliście sukces.

J. S.

No wiesz, trochę mnie to przytłacza. Trochę się spietrałem, mówię sobie – cholera jasna, nie wiadomo skąd, a tu spływa propozycja żeby zagrać przed Marylą Rodowicz.

R. Sz.

Nigdy wcześniej nie było leśnych kolęd.

J. S.

Ludzi zaskakuje skąd wpadłem na ten pomysł. Odpowiadam, że przyszedł ten moment, najpierw pomysł na jedną kolędę, a potem to już dogranie reszty.

Wiesz, cieszę się, że jest tylu twórców płyty i tak różne spojrzenia. Gdybym napisał sam wszystkie teksty, na pewno nie byłoby tak ciekawie.

W tym momencie dyrektor Domu Kultury wywołała zespół na scenę i nasza rozmowa zakończyła się.

Z przyjemnością odsłuchaliśmy leśnego kolędowania, a po koncercie znalazł się jeszcze moment aby złożyć zespołowi życzenia świąteczne.

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z leśnego kolędowania w Szprotawie:

Leśne kolędowanie w Szprotawie – galeria