kapliczka z asystą honorową

Źródło: Korespondencja: Jarosław Szałata

Międzyrzeckie Zaduszki z Hubertem

My, leśnicy, żyjemy i pracujemy w nieustannym kontakcie z przyrodą, stąd wiemy, że w listopadzie nastaje wokół nas łagodna, pełna zadumy cisza. Poranne i wieczorne mgły oraz srebro pierwszych przymrozków budzą w nas nostalgię, która sprzyjają pielęgnowaniu pamięci o tych, którzy już od nas odeszli.

Nie bez powodu pierwszy dzień listopada jest świętem Wszystkich Świętych, nazywany przez niektórych także Świętem Zmarłych. Oddajemy wtedy cześć tym, których już nie ma pośród żywych i wspominamy czas, kiedy byli z nami. Przez cały listopad w parafiach katolickich odmawiane są ”wspominki”. Inaczej mówimy o nich czasem „wypominki” (w Wielkopolsce – wymienianki, na Śląsku – zalecki). Ten szczególny sposób uczczenia pamięci o zmarłych polega na wyczytywaniu imion i nazwisk osób nieżyjących. Modlitwa za zmarłych, wspominanych w wypominkach praktykowana jest w kościele katolickim bardzo dawno, bo od II wieku. Pamiętajmy o bliskich nam, zmarłych i wspominajmy ich. Możemy to robić na różne sposoby. Nie tylko poprzez standardowe wypisywanie danych osobowych na kartce, która poparta drobnym datkiem, przekazana księdzu ma być świadectwem naszej pamięci. Odwiedzamy cmentarze, krzyże przydrożne, kapliczki. Często wspominamy bliskich nam zmarłych również podczas jesiennych i zimowych spacerów. Warto oddać się wspomnieniom o bliskich nam zmarłych nie tylko na cmentarzu, ale nawet w parku czy w lesie, w otoczeniu drzew zapłakanych jesiennym deszczem, oklejonych mgiełką pajęczyn lub posrebrzonych przymrozkiem. Ale może lepiej wspominać w atmosferze sacrum? Przypomnę, że sacrum- to pojęcie pochodzące od łacińskiego słowa sacer- czyli to co święte. Rumuński myśliciel Mircea Iliade przekonuje nas, że każdemu z nas z całą pewnością potrzebne jest sacrum:

Człowiek bez sacrum, czyli świętości, a zatem spraw większych niż on, sam nie potrafi żyć. Jeżeli bez sacrum nie może istnieć człowiek, to także cała społeczność nie potrafi funkcjonować bez świętości, bez poszanowania dla sacrum…

W święcie człowiek odnajduje święty wymiar życia w jego ludzkiej pełni, w święcie człowiek przeżywa świętość ludzkiego istnienia postrzeganego jako stworzenie boskie.

Żyjemy coraz szybciej, na coraz wyższym poziomie, wciąż zmieniamy własną hierarchię wartości. Bo przecież każdy z nas ma chyba jakieś wartości? Mamy zwykle niewiele czasu na rozmyślania, na analizy, na wspomnienia. Ale to tylko od nas zależy. Czy pamiętamy, że coś takiego jak sacrum w ogóle istnieje? Może właśnie po to jest listopad- miesiąc spokojnej zadumy, aby o tym pomyśleć?

Listopad to także czas, kiedy ludzie lasu wspominają postać Świętego Huberta. To postać bardzo popularna pośród leśników i myśliwych, którzy organizują uroczyste obchody święta swojego patrona nazywane hubertowinami lub hubertusami. Na naszej Ziemi Międzyrzeckiej, położonej w województwie lubuskim- najbardziej zalesionym fragmencie naszego kraju, połączono w tym roku oba święta. Pomyślano też o sacrum…

Myśliwi i leśnicy zorganizowali 19 listopada w międzyrzeckim kościele p.w Św. Jana leśne zaduszki połączone z odsłonięciem i poświęceniem kapliczki myśliwskiej z płaskorzeźbą św. Huberta. Uroczystą Mszę Św. odprawił ks. kan. Marek Walczak- dziekan Dekanatu Pszczewskiego. Towarzyszył mu także ks. kustosz Marek Rogeński. W kościelnych ławkach zasiedli myśliwi, leśnicy, ich rodziny, znajomi i przyjaciele lasu. Wprowadzono sztandary kół łowieckich i niedawno ufundowany przez społeczność powiatu międzyrzeckiego sztandar Nadleśnictwa Międzyrzecz. Oprawę muzyczną uroczystości zapewnił Zespół Muzyki Myśliwskiej „De Luxe”. Podczas Mszy Św. sekretarz KŁ „Żuraw” Brójce Andrzej Trzpil odczytał nazwiska myśliwych i leśników polujących wspólnie wcześniej w lasach międzyrzeckich, a teraz już w Krainie Wiecznych Łowów. Przekazał na ręce księdza dziekana przygotowaną przez myśliwych i leśników Księgę Pamięci, która pozostanie w kościele Św. Jana. Pozostanie tam ona w towarzystwie pięknego symbolu kultury leśnej – kapliczki Św. Huberta, drewnianej płaskorzeźby dłuta Mariana Murka z Górska k. Przemętu.

odsłonięcie kapliczki
odsłonięcie kapliczki

Pomysł zbudowania tej kapliczki narodził się w trakcie zeszłorocznych Zaduszek Myśliwskich w tym samym kościele Św. Jana. Może także pomogło duchowe wsparcie Jana Gwalberta – oficjalnego patrona polskich leśników? Ksiądz Marek Walczak, znany z wielu wspaniałych inicjatyw zainspirował prezesa KŁ „Żuraw” Brójce Marka Zaborowskiego, który wraz z sekretarzem A. Trzpilem zaprosił do współpracy okoliczne koła łowieckie: Ponowa, Rogacz, Jeleń, Korona, Gon Poznań, Knieja Rogoziniec i Żuraw Przytoczna. W dzieło powstania kapliczki Św. Huberta oprócz Anny i Marka Zaborowskich czynnie włączyły się także pobliskie nadleśnictwa: Międzyrzecz, Trzciel i Skwierzyna. Fundatorzy po poświęceniu kapliczki wbili w płaskorzeźbę symboliczne krzyżyki. Asystę honorową przy kapliczce Św. Huberta podczas uroczystości pełnili: leśnik Andrzej Klepczarek i myśliwy Leszek Pastuszek. Odsłonięcie kapliczki patrona Huberta było też okazją do uhonorowania wyjątkowych, prawych myśliwych. Wojciech Pawliszak – Łowczy Okręgowy PZŁ w Gorzowie Wlkp. odczytał akty nadania medali łowieckich. Brązowy Medal Zasługi Łowieckiej otrzymał Andrzej Burakiewicz, natomiast srebrny – Marek Zaborowski. Wręczył je nadleśniczy z Międzyrzecza Jerzy Pawliszak – członek Naczelnej Rady Łowieckiej PZŁ.

poczet sztandarowy nctwa Międzyrzecz
poczet sztandarowy nctwa Międzyrzecz

Także Jerzy Pawliszak wspólnie z Władysławem Kiersztanem – Honorowym Prezesem KŁ „Żuraw” Brójce dokonał odsłonięcia drewnianej kapliczki. Po zakończeniu Mszy Św. uczestnicy uroczystości, którzy szczelnie wypełnili słynący z zabytkowych fresków międzyrzecki kościół, wysłuchali koncertu. W przestronnym wnętrzu kościoła dostojnie zabrzmiała muzyka rogów myśliwskich w wykonaniu zespołu „DeLuxe” pod kierownictwem Agnieszki Rybickiej. Dziewięć utworów kompozytorów polskich, niemieckich, czeskich i austriackich podkreśliło wyjątkową atmosferę tego wieczoru. Kończący koncert „Marsz Św. Huberta” wywołał gromkie brawa słuchaczy. Wspomnienie o tych, których już nie ma pomiędzy nami nie musi zatem być ciche oraz smutne. Muzyka jak zresztą cała kultura leśna i łowiecka zawierają w sobie bogactwo natury i dowodzą ludzkiej wrażliwości na to piękno. Tak zorganizowane wspomnienie o ludziach lasu Ziemi Międzyrzeckiej, a także troska o kult dzieła Św. Huberta są dowodem na to, że ludzka pamięć zachowuje piękno i dobro na wieki.

Jarosław Szałata