Klaus Neege

„Wizje Natury 2010”

VI Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej

27-28 listopad 2013

W tym roku minęło 15 lat odkąd Leszek Krzysztof Sawicki znakomity fotograf zwrócił się do pasjonatów fotografii przyrodniczej z propozycją „współuczestniczenia w ochronie środowiska, propagowania piękna polskiej przyrody, wszechstronnego rozwoju fotografii przyrodniczej i ochrony jej praw autorskich, a także upowszechnianie tej fotografii w kraju i za granicą” (źródło). Inicjatywa ta spotkała się z dużym zainteresowaniem środowiska fotografów i 21 osób przystąpiło do założenia nowej organizacji.

25 kwietnia 1995 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie wydał postanowienie o zarejestrowaniu Związku Polskich Fotografików Przyrodniczych. Pierwszym Prezesem został jej założyciel L.K. Sawicki. Niestety w 2000 r. zmarł. Jego następcami byli Piotr Pukos, Ireneusz Graff, Paulina Surniak, a od 2010 jest nim Łukasz Łukasik. W 2004 r. na Zjeździe Delegatów ZPFP uchwalono zmianę nazwy stowarzyszenia na Związek Polskich Fotografów Przyrody.

Dużym osiągnięciem Związku jest uchwalenie Kodeksu Etycznego Fotografii Przyrodniczej ZPFP, w którym znalazło się między innymi takie przesłanie: „Fotografując dziką przyrodę powinniśmy pamiętać, że życie, rozwój i funkcjonowanie, czyli najszerzej pojęte dobro uwiecznianego obiektu i jego środowiska, są znacznie ważniejsze od wykonania zdjęcia. Stosowanie tej podstawowej zasady obliguje fotografów przyrody, w tym każdego członka ZPFP, do zdobywania i ciągłego poszerzania wiedzy przyrodniczej i ekologicznej. Dobra znajomość gatunków, a także ich zachowań i ekologii, ułatwia właściwe stosowanie podstawowych zasad fotografii przyrodniczej.”

Przez te 15 lat Związek realizuje zainicjowaną przez założyciela ideę propagowania polskiej przyrody, przez organizowanie wystaw w kraju i za granicą, plenerów fotograficznych, wydawanie albumów. Od 2002 r. co roku wybierany jest Fotograf Roku. Kolejno byli nimi: Marcin Karetta, Tomasz Młynarczyk, Grzegorz Leśniewski, Marcin Karetta, Saturnina i Artur Homan, Jerzy Dolata, Mariusz Ciesielski.

W 2003 r. zorganizowano I Festiwal „Wizje Natury”. Istotnym elementem tych festiwali jest konkurs krótkich pokazów zdjęć – diaporam analogowych i cyfrowych, prezentacje prac czołowych fotografów oraz wystawy fotograficzne. Miejscem tej pięknej imprezy, będącej świętem fotografii przyrodniczej jest Centrum Edukacji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie.

W tym roku w dniach 27- 28 listopada odbyła się VI edycja Festiwalu „Wizji Natury”. Festiwal jest doskonałą okazją do spotkań ludzi podzielających tę samą pasję , więc wielu przybyło do Izabelina już w piątek, by porozmawiać o tym co działo się w ciągu ubiegłego roku, podzielić się doznaniami z odbytych plenerów, pochwalić się sukcesami i nowym sprzętem fotograficznym, a nawet nowo narodzonymi dziećmi, wnukami, zdanymi egzaminami. W pokojach hotelowych do późnych godzin nocnych, a raczej wczesnych porannych rozbrzmiewały wesołe rozmowy

Sobota 27 listopada 2010 r

Sala zapełniła się uczestnikami, którzy przybyli z wielu zakątków Polski i otwarcia festiwalu dokonali Prezes ZPFP Łukasz Łukasik oraz Dyrektor KPN Jerzy Misiak.

Następnie Ireneusz Graff zaprezentował nam wspomnienia z 15-lecia Związku. Między innymi był pokaz archiwalnych programów telewizyjnych, w których przeprowadzone były wywiady z L. K. Sawickim i Edwardem Hartwigiem – Pierwszym Członkiem Honorowym ZPFP, jednym z najbardziej znanych na świecie fotografików polskich, autorytetem w dziedzinie fotografii artystycznej, artystą wszechstronnym. Piękny był również przygotowany przez I. Graffa zestaw pokazów zdjęć wielu fotografów prezentowanych w ubiegłych latach na festiwalach międzynarodowych.

Bardzo szczególnym momentem tej części festiwalu było wspomnienie Artura Tabora, który tragicznie zginął w lipcu br. podczas wyprawy fotograficznej do Mongolii. Zgromadzeni uczcili jego pamięć minutą ciszy, a następnie obejrzeliśmy zdjęcia Artura, które wykonał Czarek Korkosz w trakcie ich wspólnych plenerów. Zrobiło to na wszystkich ogromne wrażenie, ponieważ Artur był osobowością wyjątkową. Bywał gościem poprzednich festiwali, jurorem konkursów. Był wspaniałym fotografem, ale przede wszystkim pogodnym, życzliwym, otwartym człowiekiem. Artur był cały czas „obecny” na festiwalu, ponieważ wielu ludzi wspominało go z dużą sympatią. Puste tylko było miejsce, gdzie zawsze miał swoje stoisko z filmami i albumami, gdzie można było nie tylko je nabyć, ale miło pogawędzić.

Po takich emocjach bardzo słusznie została ogłoszona przerwa i zebranych zaproszono do obejrzenia dwóch wystaw: „Skarby Polskiej Przyrody” na którą składały się najlepsze zdjęcia członków Związku, a także wystawa autorstwa Leszka Krzysztofa Sawickiego. Obie ekspozycje przygotowała, wydrukowała oraz oprawiła firma PORTA z Poznania. O szczegółach opowiedział po przerwie przedstawiciel tej firmy.

Artur Tabor w obiektywie Cezarego Korkosza
Artur TaborFot. Cezary Korkosz

Następnie odbyły się trzy doskonałe prezentacje, bardzo różne w treści.

Pokaz Macieja Fiszera

Pokaz Macieja Fiszera „Metamorphosis” był poświęcony Puszczy Noteckiej. Autor najpierw opowiedział jak realizował ten projekt. Było to przedsięwzięcie prawie karkołomne. Przede wszystkim dlatego, że jest to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce, a po drugie mimo nazwy „puszcza” ma z nią niewiele wspólnego, ponieważ las ten to głównie monokultura sosnowa. Maciej powiedział, że najpierw skupił się na „szukaniu Puszczy ukrytej w Puszczy”. „Odkrywałem nieliczne „magiczne wyspy” w tym oceanie produkcyjnej sosny, dzięki którym Puszcza Notecka przeszła niezwykłą metamorfozę. Połączone fotografie w cykle, pokazują las, jaki nie sposób zobaczyć, nawet podczas wielu wędrówek po puszczy. I ta fotograficzna opowieść jest niepowtarzalna, nigdy się nie powtórzy, ponieważ las wciąż się zmienia.”

Maciej podziękował również Tomkowi Ogrodowczykowi za przygotowanie podkładu dźwiękowego do prezentacji, który bardzo wzbogacił obraz i uczynił go realnym.
Podczas projekcji zobaczyliśmy las niezwykły, który faktycznie dzięki bystremu wzrokowi fotografa przeszedł metamorfozę. Mój znajomy, wybitny leśnik, który był obecny na pokazie szepnął oglądając go: „zobacz, las gospodarczy, też jest piękny”. Tak, każdy las jest piękny, tylko czasami to piękno trzeba umieć zobaczyć. Maćkowi udało się to doskonale.

Pokaz Piotra Chary

Kolejny pokaz również wzbudził mój podziw. Piotra Charę poznałam na festiwalu w Świdnicy w 2009 r.. Zdobył tam Grand Prix, a dwa jego zdjęcia zdobyły nagrody w kategoriach tematycznych. Ale to co pokazał w tym roku w Izabelinie przekroczyło moje oczekiwania. Wspaniałe ujęcia ptaków, zdjęcia jak „żyleta” Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć na własne oczy.
Maleńka próbka:


Piotr ukończył Ochronę Środowiska w Szczecinie. Bardzo mocno osadzony jest w Ziemi Lubuskiej, udziela się między innymi na rzecz upowszechnienia wśród mieszkańców tego regionu wiedzy o jego historii i przyrodzie. Od 12 lat zajmuje się fotografią przyrodniczą, a ulubionym terenem jego fotograficznych wypraw są Doliny Odry i Warty. Piotr jest wykładowcą w projekcie „Akademia Nikona”

Pokaz Klausa Nigge

Zainteresowanie widowni wzbudził również pokaz gościa z Niemiec – Klausa Nigge. Studiował filozofię, sztukę i biologię, przez wiele lat pracował jako biolog, ale od 1995 roku jest zawodowym fotografem, bo fotografia przyrodnicza jest jego największą pasją. Jest prezesem Niemieckiego Związku Fotografów Przyrody. Głównym celem jego fotografii jest pokazywanie dzikich zwierząt jako jednostek z osobowością, a także ich powiązań ze środowiskiem, w którym występują. W sobotnim pokazie opowiedział o żurawiach krzykliwych, ciekawych i rzadkich ptakach, których niewielka populacja zamieszkuje obecnie Park Narodowy Bizona Leśnego w Kanadzie. Wyprawa w to miejsce była niezwykle pieczołowicie przygotowana, wymagała stosownych pozwoleń i doskonałego sprzętu. Udało mu się w 100 % zrealizować ten projekt, a efekt jest imponujący, o czym można się przekonać na jego stronie

Po przerwie odbyła się prezentacja konkursowych diaporam. Do konkursu zakwalifikowano kilkadziesiąt pokazów w trzech kategoriach: Przyroda Polski ,Przyroda Świata i Życie zwierząt. Pokazy oceniane były przez jurorów, a publiczność również wybierała swojego faworyta. W tym roku zadanie nie było łatwe ponieważ było kilka bardzo ciekawych prezentacji. Pokazy zakończyły się po godz. 20 i po nich zostaliśmy zaproszeni na ognisko. Okazało się, że kiedy my oddawaliśmy się podziwianiu prezentacji, do Izabelina zawitała … zima ! Piękna biała zima! Nie przeszkodziła nam jednak w pałaszowaniu bigosu przy ognisku.

Niedziela 28 listopada 2010

„Niewidzialny z ostępów”

Pierwszym punktem programu była projekcja filmu „Niewidzialny z ostępów” – jednego z odcinków serialu „Dzika Polska”. Poświęcony był Arturowi Taborowi, który uchylił widzom rąbka tajemnicy swojego warsztatu fotograficznego. Wiem, że wielu osobom ciężko było oglądać te obrazy, bo nadal nie mogą się pogodzić z tym co się stało.

Pokaz Marcina Nawrockiego

Następnie zaprezentował swoje zdjęcia i opowiedział o swojej pasji Marcin Nawrocki. Fotografia przyrodnicza to jego sposób na życie – zajmuje się nią od 10 lat . Mówi, że uczy go ona pokory i cierpliwości. Kiedy zaczynał tę przygodę fascynowało go światło o poranku, mgliste krajobrazy, makrofotografia. Ale od kilku lat w centrum jego zainteresowania są dzikie zwierzęta, a to już wymaga dużego poświecenia. Buduje specjalne czatownie i spędza w nich wiele czasu w oczekiwaniu zwierząt. Zaprezentował nam kilka pokazów, których głównymi bohaterami były ptaki – szczególnie jego ulubione bieliki, ale również magiczne miejsca, które wynajduje głównie w parkach narodowych i krajobrazowych.

Pokaz Mateusza Moskalika

W kolejnej prezentacji zawiało mrozem, ponieważ wystąpił Mateusz Moskalik. Ale bynajmniej nie jego osoba emanowała chłodem, ale obiekt jego relacji. Mateusz jest polarnikiem, choć z wykształcenia jest fizykiem. Jeżeli do tego dołączy się pasja fotograficzna, to relacja musi być z ekstremalnego miejsca czyli ze … Spitsbergenu. Spędza on tam sporo czasu, z racji swoich obowiązków zawodowych. Prowadzi tam bowiem badania z zakresu oceanologii, sedymentologii, glacjologii i zagadnień związanych z wieczną zmarzliną. Już jako student na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego był uczestnikiem XXVI Wyprawy Polarnej PAN na Spitsbergen i spędził tam ponad rok w Polskiej Stacji Polarnej w Hornsundzie prowadząc obserwacje sejsmologiczne i pomagając w obserwacjach środowiskowych. Od kilku lat niemal każdy sezon wiosenno-letni spędza na Spitsbergenie, łącząc działalność naukową z realizowaniem swoich pasji -fotografii, ornitologii i penetracji jaskiń lodowcowych. Specjalizuje się w dokumentowaniu zachowań zwierząt, zwłaszcza ptaków w ich środowisku naturalnym. Ale jego podziw budzą też majestatyczne i niedostępne krajobrazy. I to wszystko zobaczyliśmy. Mnie szczególnie podobały się zdjęcia z ogromna ilością alczyków (alle alle).

Pokaz Klausa Nigge

Po tych zimowych klimatach Klaus Nigge przeniósł nas w tropiki – na Filipiny. Opowiedział o wyprawie fotograficznej, której tematem był orzeł filipiński zwany małpożerem – Klaus dotarł do gniazd tego ginącego drapieżnika. Zdjęcia wzbudziły poruszenie, z powodu niesamowitego wyglądu tego ptaka. Nie wiem, czy jest inny ptak, który ma tak plastyczną twarz.
więcej >>>
Następnie z Filipin przeniósł nas do Puszczy Białowieskiej, w której przez kilka lat fotografował żubry. Podczas jednej z wypraw był świadkiem dramatycznego zdarzenia – żubry zaatakowały dzika i zabiły go. Klaus zachował zimną krew i utrwalił to na matrycy. Zdjęcia te obiegły świat i wzbudzały sensację. Można je zobaczyć na jego stronie.

Prezentacja Czeskiego Klubu Fotografów Przyrody

W trakcie festiwalu mieliśmy też okazję przyjrzeć się zdjęciom kolegów fotografów z Czeskiego Klubu Fotografów Przyrody (KFP), którzy co prawda nie mogli osobiście się pojawić, ale specjalnie na okazję festiwalu Wizje Natury przygotowali udźwiękowioną prezentację zdjęć autorstwa członków Klubu.
W ten sposób zakończyły się prezentacje autorskie.

Ogłoszenie wyników konkursów

Ostatnim punktem, bardzo przyjemnym, było ogłoszenie wyników konkursu na najlepsze diaporamy oraz Fotografa Roku 2010.
Jury w składzie: Ireneusz Graff (Przewodniczący), Klaus Nigge, Małgorzata Książkiewicz, Maciej Fiszer przyznało Grand Prix, nagrody i wyróżnienia w dwóch kategoriach: „Przyroda Polski” i „Przyroda Świata”. W kategorii „Życie zwierząt” nagród nie przyznano.
GRAND PRIX za kreatywność otrzymał członek Okręgu Mazowieckiego ZPFP Robert Toczewski za pokazy: „Łosiowa codzienność” oraz „Ciemno i straszno”.
Pokaz „Łosiowa codzienność” zdobył również nagrodę publiczności.

W kategorii Przyroda Polski
I miejsce: Karol Woźniakowski „Tętno pierwotnej puszczy”
wyróżnienie: Joanna Antosik „Opowieści z dna lasu”

W kategorii Przyroda Świata
I miejsce: Łukasz Kuczkowski „***”
II miejsce: Grzegorz Okołów „Kamienne światy”

Podczas Festiwalu ogłoszono również wyniki przeprowadzonego już po raz ósmy konkursu na Fotografa Roku ZPFP, do którego zgłoszono 314 fotografii z 8 okręgów. Jury w składzie: Ireneusz Graff (Przewodniczący), Taida Tarabuła, Grzegorz Leśniewski, Piotr Parvi przyznało nagrodę główną oraz nagrody i wyróżnienia w ośmiu kategoriach.
Fotografem Roku ZPFP 2010 został Michał Budzyński z Okręgu Krakowskiego za zdjęcie pt. „Skute lodem”.
Był to naprawdę rok M. Budzyńskiego. Jego fotografia zajęła II-gie miejsce w tegorocznej edycji najbardziej prestiżowego konkursu fotografii przyrodniczej na świecie – BBC Wildlife Photographer of the Year. Michał był również zdobywcą wyróżnień w lat 2007, 2008, 2009
Michał i jego nagrodzone prace: w konkursie BBC i w Izbelinie
Oficjalna strona Muzeum Historii Naturalnej: http://www.nhm.ac.uk/visit-us/whats-on/temporary-exhibitions/wpy/photo.do?photo=2670&category=21&group=2

Zwycięskie fotografie można obejrzeć w galerii Fotograf Roku 2010 ZPFP.

Festiwal zakończył się a uczestników czekał karkołomny powrót do swoich domów. Zima zapanowała na dobre i kto nie wymknął się z Izabelina w niedzielę, to potem w drodze miał problemy. Niektórzy dotarli do domu dopiero w środę.

Tekst: Teresa Podgórska