plener milicz 2009

Warsztaty fotograficzne w Technikum Leśnym w Miliczu (2009)

13- 14 lutego 2009 roku w Technikum Leśnym w Miliczu odbyły się warsztaty fotograficzne dla młodzieży.
Organizatorką przedsięwzięcia była uczennica tej szkoły Diana Korol, która będąc jeszcze gimnazjalistką w Sułowie uczestniczyła w takich warsztatach w ramach sympozjum ekologicznego EKOS. Postanowiła kontynuować zgłębianie sztuki fotografowania przyrody i zorganizowała grupę koleżanek i kolegów, którzy fotografują. Do poprowadzenia zajęć zaprosiła zaprzyjaźnionego fotografa przyrody – Kazimierza Laskowicza z Łodzi. Od dyrektora swojego Technikum Pana Pawła Mrozińskiego uzyskała zgodę, aby warsztaty odbywały się w szkolnym internacie w sali konferencyjnej, a dla uczestników przyjezdnych załatwiła noclegi w szkolnym internacie.
     Pan K. Laskowicz jest miliczaninem z pochodzenia, mieszka tu jego rodzina, jest absolwentem milickiego liceum ogólnokształcącego i bardzo chętnie przyjeżdża tu aby fotografować ptaki. Z przyjemnością przyjął propozycję Diany aby poprowadzić warsztaty fotograficzne dla jej kolegów.
     Uczestnikami warsztatów byli uczniowie Technikum Leśnego oraz  nauczyciel Pan Piotr Pałczyński, oraz uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu i Gimnazjum w Sułowie. Od lat uczniowie TL biorą udział w sympozjach EKOSu. W tegorocznych warsztatach również będą brali udział. W trakcie sympozjum zaprezentują fotogazetki z warsztatów a najlepsze zdjęcia w formie papierowej zostaną zamieszczone na wystawie, planowane jest przygotowanie płytki CD z prezentacją zdjęć z warsztatów.
     Z Łodzi przyjechali na warsztaty dr Zbigniew Wojciechowski – ornitolog z Uniwersytetu Łódzkiego, który był naszym konsultantem w identyfikowaniu ptaków i ich głosów oraz jego córka Agnieszka Wojciechowska – biolog z wykształcenia, zajmująca się edukacją leśną.
     Warsztaty rozpoczęły się w piątek o godz. 18, a gościem tej części spotkania była Dyrektor Gimnazjum w Sułowie Pani Krystyna Piosik.
     Dla  każdego fotografa najprzyjemniejszą rzeczą jest fotografowanie  i oglądanie zdjęć. Fotografia cyfrowa stwarza możliwości wykonywania dużej ilość zdjęć i każdy wie jakim problem w związku z tym jest ich segregowanie, klasyfikowanie i przechowywane. Pierwszym tematem warsztatów były zagadnienia związane właśnie z tym tematem. Pan Laskowicz podzielił się z uczestnikami swoimi doświadczeniami w archiwizowaniu zdjęć. Proponował jak przechowywać zdjęcia, – na jakich nośnikach, jak  tworzyć katalogi zdjęć, jak je opisywać i przechowywać aby nie przepadł wieloletni dorobek fotograficzny i aby mieć łatwy dostęp do zdjęć, które w danym momencie są nam potrzebne. Następnie zaprezentował kilka programów do obróbki zdjęć oraz omówił zagadnienia związane z etyką fotografowania przyrody – zwracając szczególną uwagę na zasady fotografowania ptaków na i przy gniazdach – kto, kiedy i w jaki sposób może je fotografować (pełny tekst Kodeksu etycznego fotografii przyrodniczej ZPFP)
     W sobotę odbyły się dwa plenery fotograficzne. Słońca nie było, ale wcale to nie znaczy, że pogoda nie była fotogeniczna – kilka dni wcześniej spadł śnieg, niebo było szare, taka pogoda jest prawdziwym wyznaniem, by sfotografować coś interesującego. Rano przeszliśmy trasę w pobliżu Technikum Leśnego, które jest otoczone parkiem ze starymi drzewami  i położone nad Baryczą. Mało która szkoła ma tak piękne otoczenie.  Następnie pojechaliśmy do Gospodarstwa Rybnego Ostoja koło Milicza, ale nie na ryby, które są jego specjalizacją, ale na koniki polskie – do pana Aleksandra Kowalskiego. Jak wiadomo, konie to piękny obiekt fotografowania, a te okazały się do tego bardzo towarzyskie. Jak tylko zobaczyły, że się zbliżamy przybiegły do ogrodzenia licząc na jakieś łakocie. Ale niestety, nie byliśmy dobrze przygotowani na taką wizytę – do koni przychodzi się z marchewką, jabłkami albo kostkami cukru – a my z pustymi rękami. Koniki były rozczarowane i po pewnym czasie oddaliły się. Ale zdążyliśmy zrobić sporo ładnych zdjęć.
     Wróciliśmy na chwilę do internatu aby zjeść małe co nieco i pojechaliśmy na drugi plener, na Kompleks Stawów Milickich Stawno w okolicy Rudy Milickiej. Była to wycieczka przyrodniczo-fotograficzna. Teren na północ i wschód od Rudy Milickiej  to rezerwat, ale są wyznaczone drogi, którymi wolno się poruszać.  Byliśmy ciekawi jakie tam ptaki zastaniemy – Dolina Baryczy to przecież ptasie królestwo. Na stawie Słupickim ptaków nie było, ale cały rok można tu spotkać wiele ciekawych gatunków, nawet zimą np. krzyżówki, łyski,  nurogęsi, gągoły, bielaczki, łabędzie nieme i krzykliwe.  Na brzegu stawu postawiono czatownię, która bardzo sprzyja obserwacjom i fotografowaniu ptaków. Następnie pojechaliśmy na Staw Słoneczny. I tu czekała nas niespodzianka – jadąc wzdłuż stawu, w pewnym momencie zauważyliśmy kilka dużych ptaków na lodzie, byliśmy przekonani że to kormorany, ale po zbliżeniu okazało się, że to bieliki ! – naliczyliśmy ich 13 – wszyscy byli pod dużym wrażeniem. Jechaliśmy powoli, nie zatrzymując się, bo gdybyśmy to zrobili natychmiast, zauważyłyby nas i odfrunęły. Ale udało się zrobić zdjęcia przez otwarte okna samochodu. Na tym stawie oprócz bielików zobaczyliśmy dużo innych ptaków – nurogęsi, krzyżówki, gągoły, łyski, łabędzie nieme i liczne kormorany. Co ciekawe, nie było gęsi, które w tym czasie musiały być na pobliskich polach. Wśród drzew otaczających staw były dzwońce i sikory. Pogoda, niestety bardzo się pogorszyła, pojechaliśmy jeszcze na chwilę na wieżę obserwacyjną nad Stawem Grabownica – tam ptaków nie było, więc wróciliśmy do internatu.
     Przygotowaliśmy rzutnik multimedialny, zgraliśmy zdjęcia na laptop i zaczęła się sesja zdjęciowa. Oglądaliśmy owoce naszej całodniowej fotograficznej pracy, a pan K. Laskowicz  komentował i zwracał uwagę na błędy w kompozycji, ostrości, na elementy które stanowią „śmieci” i psują wizerunek zdjęcia, udzielał jednocześnie rad jak można ich unikać. Najczęstszym naszym błędem był „krzywy” horyzont – przechylony za bardzo w lewo lub w prawo. Interesujące było to, że mimo, że robiliśmy zdjęcia w tych samych miejscach, to każdy zwrócił uwagę na jakieś inne ciekawe elementy otoczenia, albo zrobił ujęcie z innej perspektywy i zdjęcia w ten sposób były bardzo różne i ciekawe. Największą popularnością cieszyły się mostek w parku, kaczki krzyżówki oraz pomniki koni i boksera z parku przy technikum.
     Zrobiliśmy dużo zdjęć a wśród nich było kilka naprawdę bardzo udanych. Nawet rasowy fotograf nie powstydziłby się.
     Przyjemnie było spotkać się w gronie osób mających  podobne zainteresowania. Mimo, że pogoda nie bardzo sprzyjała spacerom, to wszyscy uczestnicy dzielnie znosili chłód i dobrze się bawili. Przyjemnie było patrzeć na  zaangażowanie tych młodych ludzi i ich chęć uczenia się. Może za kilka lat usłyszymy albo przeczytamy o ich fotograficznych sukcesach?
     Wszyscy planują udział w kolejnych warsztatach.
 
Autor: Teresa Podgórska
     Fotorelacja