adakris-11

Wizje Natury 2013

IX  Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej

Izabelin 23-24 listopada 2013 r.

W sali widowiskowej Kampinoskiego Parku Narodowego na zaproszenie Związku Polskich Fotografów Przyrody i Kampinoskiego Parku Narodowego po raz 9. spotkali się fotograficy i sympatycy fotografii przyrodniczej.

Siedziba KPN w Izabelinie przy ul. Tetmajera 38 jest świetnym miejscem na tego typu imprezę. Bardzo blisko Warszawy, dobry dojazd, w jednym miejscu noclegi (za przyzwoitą cenę), sala widowiskowa, restauracja, miejsce na wieczorne ognisko. Długo oczekiwana impreza rozpoczyna się już w piątkowy wieczór i atmosfera festiwalowa opanowuje budynek od pojawienia się pierwszych gości.

 

wizje_natury_2013_banner_3
 Dziennik Leśny objął patronatem medialnym IX MFFP Wizje Natury 2013

23 listopada 2013 r. sobota

O godz.11 festiwalowych gości powitała Katarzyna Gubrynowicz – prezes Związku Polskich Fotografów Przyrody oraz pan Jerzy Misiak – Dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego. Dalej w rolę prezentera festiwalu wcielił się już po raz kolejny – Łukasz Bożycki – obecny prezes Okręgu Mazowieckiego ZPFP.

Punktem rozpoczynającym festiwal była filmowa relacja z Kongresu Międzynarodowej Federacji Fotografów Przyrody IFWP, który odbył się w kwietniu br. nad Biebrzą w Dworze Dobarz, przygotowanym przez wiceprezesa IFWP – Dorotę Kycię. Niestety relacja nie spełniła oczekiwań publiczności.

Łukasz Bożycki i  Łukasz Kuczkowski – laureat zeszłorocznej edycji konkursu pokazów cyforwych
Łukasz Bożycki i Łukasz Kuczkowski – laureat zeszłorocznej edycji konkursu pokazów cyforwych

Bardzo dobrze zaprezentował swój fotograficzny dorobek pierwszy gość festiwalu – Łukasz Kuczkowski. Ciekawa osobowość – prawnik z zawodu, który z trudem, ale znajduje czas na realizację swoich pasji – podróży i fotografii, a wszystko to łączy doskonale z życiem rodzinnym (potwierdzenie w słowach żony). Na fotografowanie poświęca weekendy, a raz na dwa lata wyrusza w bardzo odległe regiony świata – począwszy od Nowej Zelandii, przez Himalaje, Patagonię, Grenlandię aż po ostatnią – Islandię i wówczas poświęca się tylko swojej pasji. Określa siebie jako analogowca, uwielbia slajdy, nie podkręca kolorów, nie zmienia kadrów. Na festiwalu podziw wzbudziły jego perfekcyjnie zrobione diaporamy (już zdigitalizowane) z różnych jego wypraw. Uzupełnieniem pięknych zdjęć była doskonale dobrana muzyka i oszczędny komentarz.

 Takiego zachwytu nie wzbudziło wystąpienie kolejnego gościa – Marcina Zagórskiego „Górska opowieść”. Ta foto-opowieść sprawiała czasami wrażenie jakby autor przypadkowo lub w pośpiechu dobrał zdjęcia (choć trzeba przyznać, że było kilka na prawdę doskonałych). Było trochę o przyrodzie w Bieszczadach min. żubry zimą i trochę o pięknej przygodzie z zającami bielakami w Peak Districk w Wielkiej Brytanii. Autor pokazał też parę ujęć „od kuchni” opisując swoje przygody z zalanym przez topniejący śnieg własnym namiotem. Pewne zastrzeżenia budził również dobór muzyki do tej prezentacji.

Natomiast dużym zaskoczeniem okazało się spotkanie z kolejnym gościem festiwalu – Adamem Wajrakiem. Pan Adam jest dla wielu osobą kontrowersyjną – nie mając wykształcenia przyrodniczego zajmuje się tematyką przyrodniczą, ochrony przyrody, napisał kilka książek, Wielu uczestników festiwalu mogło obawiać się, że będzie to kolejne wystąpienie o ekologii, a być może agitacja na rzecz jakiejś akcji (zainicjował np. zbieranie podpisów sprawie obrony Doliny Rospudy). Nie spodziewano się powalających na kolana zdjęć. A tu pełne zaskoczenie. Mieszka w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej i tam głównie dokonuje przyrodniczych obserwacji, a świat przyrody jest tam bogaty – min. żubry, wilki i całe mnóstwo ptaków. Dzieli się nimi później głównie z czytelnikami Gazety Wyborczej lub pisze książki, a tym razem podzielił się z gośćmi Wizji Natury. Wszystkim podobała się ta jego opowieść, którą snuł bez puszenia się, z lekkością, ciekawie (np. jak specjalnie zasadził kalinę, by zrobić za parę lat zdjęcia jemiołuszkom). Pokazał bardzo dużo ciekawych zdjęć, pięknych ujęć. Wzbudził zaciekawienie i sympatię.

Arkadiusz Glass - Lider kampanii "Niech żyją"
Arkadiusz Glass – Lider kampanii „Niech żyją”

Przed przerwą obiadową, mocno opóźnioną, publiczność dzielnie wysłuchała ciekawej, rzeczowej prelekcji lidera Kampania „Niech żyją” Arkadiusza Glassa. Kampania ta to zorganizowany ruch społeczny, którego celem jest wprowadzenie w Polsce zakazu polowań na dzikie ptaki i doprowadzenie do sytuacji, kiedy w Polsce przestanie się zabijać i ranić kilkaset tysięcy ptaków rocznie po to, aby je wypchać, powiesić na ścianie. Uczestnicy uzyskali wiele ciekawych informacji min., że w Polsce poluje się obecnie na 13 gatunków ptaków, wiele spośród nich to gatunki coraz rzadsze, dzikie ptaki, poddawane są wielkiej presji człowieka, który coraz intensywniej przekształca ich siedliska, podczas polowań omyłkowo zabijane są gatunki chronione, ponieważ myśliwi nie potrafią odróżnić ptaków łownych od ptaków objętych ochroną ścisłą, mięso dzikich ptaków nie ma w skali kraju żadnego znaczenia gospodarczego itp. Pan Arkadiusz mówił z zaangażowaniem i ciekawie, ale bez zbędnej ekscytacji i wzbudził swym wystąpieniem sympatię, a wielu słuchaczy zgodziło się z jego tezami.

Popołudniowa sesja dostarczyła wiele emocji z powodu dwóch wystąpień.

Ada i Kris Chmielewscy, para lekarzy z Gdańska, której pasją jest podróżowanie, fotografia przyrodnicza i filmowanie oraz nurkowanie wystąpili z pokazem „Podwodny świat w obiektywie”, w którym pokazali jak połączenie tych pasji daje niesamowite wyniki. Ciekawie opowiedziany, profesjonalnie przygotowany pokaz z różnych miejsc na świecie (od wysp Galapagos po Alaskę) gdzie byli w stanie dotrzeć ze swoim ultra ciężkim sprzętem (oprócz stroju nurka dźwigają kamerę do nagrywania filmów podwodnych, wiec aparat jest w sumie tylko takim „dodatkiem”) zainteresował chyba wszystkich – nie tylko pasjonatów tego mało w Polsce popularnego rodzaju fotografii. Zdjęcia powalały jakością, kolorem, kompozycją i tematem… Ten pokaz określony był hitem dnia, a dla niektórych całego festiwalu

 

Na wystąpienie Maćka Fiszera oczekiwali wszyscy, którzy wiedzieli, że wydał on kolejny niezwykły album. „Requiem” jest albumem poświęconym dębom rogalińskim. Forma albumowa była celem jego pracy od początku. Miała to był opowieść – dokument, ale taki – jak to mówi – „ze swoimi liniami papilarnymi” (temat dębów rogalińskich wśród fotografów jest mocno eksploatowany). On szukał własnej ścieżki, a pomogły mu w tym rysunki i szkice, które wykonywał wpatrując się w te drzewa. Potem przekładał je na konkretne, wyczekane kadry fotograficzne. Przez 3 lata pracy powstała bardzo ciekawa seria panoramicznych portretów Dębów. Cały materiał powstał, podobnie jak wszystkie wcześniejsze albumy, na diapozytywach. Album został wydany w bardzo ograniczonym nakładzie (1500 egz.).
Należy dodać, że prezentację Maćka przygotował Tomek Ogrodowczyk. Była perfekcyjna z idealnie dobraną muzyką.

Maciej Fiszer

Następnie odbyły się dwie krótkie prezentacje:

- Firma Canon Polska – jako nowy partner technologiczny Związku Polskich Fotografów Przyrody – wystąpiła z krótką prezentacją programu, skupiając się głównie na świeżo ogłoszonym w Polsce programie CPS dla właścicieli sprzętu Canon.

- Fotoforma – „po prostu fotografuj” – zaprezentowała swój program, który ma na celu „wyjść” do fotografów profesjonalnych – maksymalnie ułatwiając im pracę.

Na zakończenie części oficjalnej nastąpiły oczekiwane niecierpliwie pokazy konkursowe diaporam. Było tych pokazów 27. Niestety niewiele z nich miało coś wspólnego z diaporamą, raczej były to udźwiękowione pokazy slajdów. W zasadzie tylko diaporama Jerzego Dolaty „Nocne rozmowy” wzbudziła prawdziwy zachwyt. Jurek to perfekcjonista – do pięknych nocnych zdjęć, dołożył piękną, idealnie dopasowaną muzykę, a do tego nieprzypadkowe przenikania i w ten sposób powstała oryginalna, bezkonkurencyjna praca. Na uwagę zasługiwały także diaporamy: pomysłowy pokaz duetu Małgorzaty Książkiewicz i Karola Woźniakowskiego „Bliskie spotkania III stopnia”, perfekcyjnie „sklejony” kalejdoskop Roberta Toczewskiego „Jesienny kalejdoskop” oraz Bartosza Dubiela „W tle szumiącej wody”. Publiczność z zaciekawieniem oczekiwała na werdykt jury w składzie: Joanna Antosik – przewodnicząca oraz Andrzej Waligóra i Łukasz Kuczkowski. Raczej nikt nie miał wątpliwości który pokaz zyska największe uznanie jurorów i publiczności. Ale na wyniki głosowania trzeba było poczekać do niedzielnego popołudnia.

Pokazy zakończyły ucztę duchową i wszyscy udali się na ucztę dla ciała. Przy okazji należy wspomnieć, że były jeszcze dwa zaskoczenie tego dnia. Pierwsze to – catering, który zapewniła wegetariańska firma Vegavani udowadniając, że bez mięsa można też smacznie się najeść (a ciasta były rewelacyjne!). Drugie, to wieczorna uczta przy ognisku, którą zapewniła firma Canon – fundując kiełbaski z grilla, chlebek ze smalczykiem, piwo i grzane wino. Takiej uczty do tej pory nie było i Canon dodatkowo zapunktował u fotograficznej braci.

24 listopada 2013 r. – sobota

Ta noc była wyjątkowo krótka – szczególnie po wieczornej uczcie. Pierwsza prezentacja rozpoczęła się już o 9.30, ale mimo tak wczesnej pory – sala prawie od samego początku – wypełniona była po brzegi.

Od kilku lat regularnym gościem festiwali fotograficznych jest Paolo Volponi – Włoch, z bogatym dorobkiem fotograficznym, który w 1998 r. zapuścił korzenie w Polsce, ponieważ zafascynowała go – między innymi – polska przyroda. Paolo ma ciekawe podejście do tematów przyrodniczych – jego zainteresowanie wzbudzają relacje między człowiekiem a naturą. Ten problem pojawia się również w filmie “Wisła od żródeł do ujścia” – zagrożenia dla przyrody wynikające z działalności człowieka. Celem twórcy filmu było wzbudzenie świadomości problemu min. drożności rzek i postawienie pytania – czy korzystanie z zasobów przyrody może iść w parze z ich ochroną. Problem ten, nieznany dla wielu Polaków, naświetla pokazując migrację łososi, pokonujących blisko 2000 km od źródeł (Wisła i jej dorzecza) do Bałtyku i z powrotem. Widz wspólnie z bohaterem odbywa fascynującą podróż z 1,5 mln małych łososi od miejsca gdzie zostały wpuszczone do dorzeczy Wisły na Podkarpaciu do morza Bałtyckiego. Poznaje po drodze wszystkie zagrożenia i przeszkody jakie czekają na rybki i poznaje Wisłę – która była kiedyś szlakiem jego wędrówki, a obecnie jest szlakiem wodnym, źródłem energii oraz wody pitnej. Poznajemy też smutny los łososi, które nie mogą powrócić do miejsca swego narodzenia, ponieważ człowiek zaniedbał pewne rozwiązania (głównie na zaporze we Włocławku), które uniemożliwiają mu to. Postawione zostały pytania – czy naprawi swoje błędy, czy możliwy jest kompromis między naturą i działalnością człowieka, której skutki mogą w konsekwencji obrócić się przeciw niemu samemu. Film ten – zupełnie inny w odbiorze niż często pokazywane w TV filmy amerykańskie w sposób rzeczowy poruszył ważny polski problem, w sposób przystępny w odbiorze, bez naukowego nadęcia, z wieloma bardzo ciekawymi ujęciami. Atutem jest również komentarz czytany przez Krystynę Czubównę.

Paolo Volponi – kadry z filmu „Wisła”

Wiesław Lipec
Wiesław Lipec

Kolejnym punktem programu była prezentacja Wiesława Lipca – prezesa Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego ZPFP – „Roztocze”. Widzowie mieli okazję zobaczyć piękne zdjęcia, które składają się na album o tym tytule. Wiesław Lipiec zatrzymał w kadrze krainę swojego dzieciństwa i choć już jak robił te zdjęcia wielu miejsc nie było, to jednak co nieco udało się jeszcze uratować dla pamięci swojej i następnych pokoleń. Album ten to bardzo obszerna prezentacja fotograficzna jednego z najpiękniejszych regionów Polski – Roztocza. Zawiera ponad 250 fotografii spośród wielu, jakie autor wykonał na Roztoczu w ostatnich kilkunastu latach. Ukazuje wyjątkową urodę krajobrazu, przyrody i architektury tej krainy na tle wszystkich pór roku, również z lotu ptaka. W albumie są również zdjęcia z ukraińskiej części Roztocza. Aby wydać ten album musiał założyć własne wydawnictwo. Album ROZTOCZE został uznany za Książkę Roku 2011 w konkursie zorganizowanym przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie w kategorii: „Lubelszczyzna – wydawnictwo albumowe” i zdobył pierwsze miejsce w XXI Ogólnopolskim Przeglądzie Książki Krajoznawczej i Turystycznej w kategorii „Albumy krajoznawcze”.

Po tym wystąpieniu uczestniczy pozostali w klimacie roztoczańskim ponieważ prezentację mieli przedstawiciele Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego panowie: Bartosz Dubiel, Dariusz Kwiatkowski, Rafał Siek.

Po pokazach przygotowanych przez Okręg Roztoczańsko-Podkarpacki prezezs ZPFP Katarzyna Gubrynowicz uroczyście wręczyła legitymację honorowego członka Związku panu Stanisławowi Orłowskiemu.

Odbyło się również otwarcie wystawy Okręgu Roztocańsko-Podkarpackiego.

Podczas wernisażu, jak i następującej po nim przerwie można było wesprzeć schronisko dla zwierząt w Józefowie kupując ciastko lub tartę przygotowane przez woluntariuszy – członków Okręgu Mazowieckiego ZPFP.

Sandra Bartocha
Sandra Bartocha

Po przerwie odbyło się długo oczekiwane spotkanie z gościem zza naszej zachodniej granicy – Sandrą Bartochą. Mimo młodego wieku – bardzo utytuowaną i zasłużoną dla fotografii osobą (w latach 2007-2013 wiceprezes Niemieckiego Towarzystwa Fotografii Przyrodniczej (GDT), redaktor naczelna magazynu „GDT Forum Naturfotografie”, współtwórca zespołu fotograficznego realizującego europejski projekt Wild Wonders of Europe). Można powiedzieć, że większość widzów „wbiła w fotel” swoją malowniczą prezentacją „The Rhythm of Nature – Discovering a Sense of Wonder through the Seasons” (Rytm natury – zachwyt nad porami roku) – i to przedstawiając fotografię wcale nie jakąś szczególnie egzotyczną. W swoim wystąpieniu pokazała publiczności jak można patrzeć na przyrodę dostępną dla każdego – jak patrzeć inaczej. Wiele jej prac było „malowanych” przy użyciu technik fotograficznych takich jak wielokrotna ekspozycja, niedoświetlenie i prześwietlenie czy selektywne ustawianie ostrości. Zainteresowanych odsyłam na jej stronę aby odczuć choć trochę klimat tych obrazów. Na pewno pod jej wpływem podwójna ekspozycja może przeżyć renesans.

www.bartocha-photography.com

 

Ireneusz IRASS Walędzik
Ireneusz IRASS Walędzik

W zupełnie inne obszary świata wprowadził publiczność Ireneusz „Irass” Walędzik przenosząc ją w „Makrokosmos”. Znowu trudno opisać to, co mogli zobaczyć widzowie. Świetne zdjęcia, rewelacyjne makro. Była to okazja, by zobaczyć niesamowite detale owadów niewidzialne gołym okiem- ich budowę, faktura, kolor. Takie zdjęcia na długo pozostają w pamięci i chętnie publikują je w „Digital Camera World”, „National Geographic”, „Foto-Kurier”, „Digital Photographer”, „Digital Camera Polska”, „Photo Plus”. Autor kilku wystaw oraz laureat wielu konkursów (mi.in. organizowanych przez National Geographic Polska, Sony World Photography Awards, Polish International Exhibition, Świat Obrazu, Digital Photographer of the Year Awards) opowiadał o swoim warsztacie. Zdjęcia zyskują bowiem tę niezwykłą głębię ostrości gdyż złożone są z wielu ujęć, do swoich powiększeń używa też często obiektywów mikroskopowych.

 

Po krótkich wystąpieniach firmy Canon i Fotoformy jury ogłosiło wyniki konkursu diaporam.

Jak przewidywała większość uczestników – największe, zasłużone uznanie w oczach jurorów zdobyła prezentacja

„Nocne rozmowy” Jerzy Dolata, której przyznano nagrodę Grand Prix.

Jerzy Dolta Nocne rozmowy
Jerzy Dolta Nocne rozmowy

Również publiczności ta prezentacja podobała się najbardziej.

Jury doceniło także i przyznało nagrody następującym prezentacjom:

1. Małgorzata Książkiewicz oraz Karol Woźniakowski „Bliskie spotkania III stopnia”
2. Robert Toczewski „Jesienny kalejdoskop”
3. Bartosz Dubiel „W tle szumiącej wody”

Jury dodatkowo uhonorowało równorzędnymi wyróżnieniami następujące pokazy:

Natalia Borowicz „The deep”
Michał Ludwiczak „Wspomnienie”
Radosław Siekierzyński „W mglistej krainie”
Tomasz Skorupka „Rybi król”
Janusz Wojcieszak „Światło”

Specjalną nagrodę ufundowaną przez FotografiaPrzyrody.pl, firmę wieloletniego członka ZPFP, Marka Kosińskiego, otrzymał najmłodszy uczestnik konkursu – Mateusz Piesiak za pokaz „Opowieści znad wody”.

Warty podkreślenia w tegorocznej edycji jest fakt, że zjawiło się niezwykle dużo gości – sala wypełniona była po brzegi, ludzie siedzieli na dostawionych krzesełkach, a w części schroniskowej nie było nawet miejsc (część spała na podłodze) i część gości musiała szukać miejsc w pobliskich hotelach.
Wielką sprawą, która bardzo pozytywnie wpłynęła na jakość festiwalowych pokazów był świetnej jakości skalibrowany sprzęt (rzutnik full HD) i ponad 6 metrowy ekran.

To był bardzo interesujący i udany Festiwal. Wielkie podziękowania należą się ekipie, która go zorganizowała – przede wszystkim członkom Zarządu Głównego ZPFP na czele z Katarzyną Gubrynowicz, którzy poświęcili kilka miesięcy ciężkiej pracy. Jednak ich wysiłek nie poszedł na marne, a wręcz przeciwnie, dostarczył przybyłym wiele niezapomnianych wrażeń i emocji.

A za rok – jubileuszowy X !

Fotorelacja z IX Wizji Natury >>>

Strona Międzynarodowego Festiwalu Fotografii Przyrodniczej Wizje Natury 2013>>>