fot. Rob Hille, źródło: Wikimedia Commons

Nalewka pigwowo-agrestowa z korzenną nutką

Jestem ciekawa jaka będzie. Jest to eksperyment. W ubieglym roku dostałam w prezencie dwa słoiki pigwy – pokrojoną i zalaną syropem. Po kilku miesiącach zalałam je spirytusem i …. zapomniałam …..

fot. Teresa Podgórska
fot. Teresa Podgórska

Dzisiaj znalazłam i zlałam nalewkę. Pyszniutka, ale można rzec – banalna. Do jednej z butelek wrzuciłam kilka malin – za jakiś czas zobaczę jaki będzie smak – ale wydaje mi się, że malina nie może jej zepsuć.

Akurat miałam trochę agrestu – ok. szklanki, usunęłam szypułki, ogonki, zgniotłam  i dodałam je do  owoców pigwy, które zostały w słoju, dorzuciłam rozkrojoną laskę wanili, kilka goździków i kilka malutkich kawałków imbiru. Wszystko zalałam wódką. Zakręciłam i słój powędrował w ciemne miejsce – myślę, że na jakieś 3-4 tygodnie. Może tym razem nie zapomnę o nim.

Planuję po zlaniu dodać trochę miodu.