malina  (2)

Nalewka z malin

Dzisiaj pierwszy raz w życiu nastawiłam nalewkę z malin. Te leśne to chyba najsmaczniejsze i najbardziej aromatyczne owoce . Ale jak się nie ma co się lubi, bo się lubi co się ma – czyli maliny z plantacji.

fot. Teresa Podgórska
malina leśna [fot. Teresa Podgórska]

Nalewka malinowa chodziła za mną już od dłuższego czasu. Najlepszy sok malinowy i nalewkę malinową robiła moja babcia. Sok kiedyś powtórzę bo przepis dostałam od babci, a nawet  robiłam z  babcią – potrzebne są tylko maliny leśne. Przepisu na babciną nalewkę niestety nie mam. Przejrzałam kilka stron internetowych z przepisami (jest tego sporo) i zdecydowałam, że na razie zrobię  najprostrzą wersję. Na przyszły rok może zrobię wg innego przepisu.

 

Wykonanie

1 etap: umyte i osączone owoce wsypałam do dużego słoja i zasypałam cukrem. Pozostawię je w spokoju na dwa dni, aby puściły sok i rozpuścił się cukier. Czy w zupełnym spokoju? Może trzeba będzie pomóc zrozpuścić się cukrowi i wstrząsnąć słojem? Przekonam się.

2 etap: po dwóch dniach zaleję je wódką i pozostawię na dwa tygodnie. Wielu fanów tej nalewki tak radzi zrobić, bo prawdopodobnie dłuższe macerowanie owoców w alkoholu podowuje, że nalewka będzie gorzka.

3 etap: zleję malinowy alkohol. Co dalej? Wg jednych należy go przefiltrować, inni radzą klarować i ściągnąć wężykiem znad osadu. Nie wiem jeszcze co zrobię.

4 etap: powtórzyć filtrowanie/klarowanie

5 etap: zlać do butelek i czekać cierpliwie ok 4 – 5 tygodni.

Postępy w produkcji malinówki:

1 etap: 12 lipca 2014