Źródło: Najwyższa Izba Kontroli (nik.gov.pl)

Lasy państwowe skutecznie zabezpieczone przed pożarami

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła wyniki kontroli dotyczącej bezpieczeństwa pożarowego lasów państwowych, pokazują one, że nadleśnictwa skutecznie zabezpieczają lasy przed pożarami. Większość pożarów wybucha w lasach prywatnych, a straż pożarna często ma problem z ustaleniem ich właścicieli, co potęguje ryzyko niewłaściwego zabezpieczenia przeciwpożarowego lasów.

pożar_fot_R_Sz

Ponad 80 proc. lasów w Polsce jest zagrożonych pożarem. Wynika to przede wszystkim z przeważającego udziału gatunków iglastych, często sosnowych, ale także znacznego udziału drzewostanów młodszych klas w wieku do 60 lat. Wpływ mają także zmiany klimatyczne powodujące anomalia pogodowe takie jak rekordowe temperatury powietrza i długotrwałe okresy suszy.

Kontrola NIK wykazała, że nadleśnictwa skutecznie zabezpieczały lasy państwowe przed pożarami. W latach 2016-2018 w lasach państwowych (77 proc. ogółu powierzchni lasów w Polsce) wystąpiło ponad 32 proc. pożarów. Powierzchnia spalonych lasów państwowych stanowiła tylko ok. 21 proc. ogółu, co oznacza, że to pozostali właściciele lasów mniej skutecznie zabezpieczali je przed pożarami.

NIK zauważa, że pomimo sprzyjających powstawaniu pożarów warunków pogodowych (susza i wysokie temperatury w 2018 r.), dzięki systemowi zabezpieczenia przeciwpożarowego lasów, średnia powierzchnia pożaru w skontrolowanych nadleśnictwach (będąca jedną z miar skuteczności zabezpieczenia przeciwpożarowego) była niewielka i wynosiła ok. 0,2 ha. Również straty w wymiarze ekonomicznym spowodowane pożarami w skontrolowanych nadleśnictwach były nieznaczne i w latach 2016-2018 wyniosły ok. 0,3 mln zł. Świadczy to o tym, że pożary, z reguły przyziemne lub pojedynczych drzew, były gaszone w zarodku. Maksymalna ich powierzchnia wyniosła 3,3 ha.

Lasy Państwowe prawidłowo podejmowały działania utrudniające rozwój pożarów m.in. poprzez odpowiedni dobór składu gatunkowego drzewostanu i ograniczanie występowania jednogatunkowych monokultur sosnowych.

Foto: Katarzyna Szkopińska
Foto: Katarzyna Szkopińska

Wszystkie skontrolowane nadleśnictwa prowadziły obserwację lasów z wykorzystaniem punktów obserwacyjnych na ziemi. Dodatkowo na terenach pięciu nadleśnictw organizowane były patrole naziemne oraz, w miarę potrzeb, patrole lotnicze.

Skontrolowane nadleśnictwa, z wyjątkiem jednego, posiadały tylko po jednej w pełni wyposażonej bazie sprzętu do gaszenia pożarów lasów. Żadne nie zdecydowało się na  zorganizowanie większej liczby baz z pełnym wyposażeniem, pomimo że obszary nadleśnictw to tysiące ha. W konsekwencji, jedna baza przypadała średnio na ponad 21 tys. ha.

Nadleśnictwa, poza dwoma, wywiązały się z obowiązku zapewnienia źródeł wody do celów przeciwpożarowych w lasach, organizując ich sieć w taki sposób, aby najbliższe stanowisko czerpania wody zlokalizowane było w terenie o promieniu nieprzekraczającym 3 km.

Sytuacja nie wygląda już tak dobrze z dojazdami pożarowymi w lasach. Pomimo, że modernizując lub budując nowe dojazdy większość nadleśnictw robiło to prawidłowo, to spośród wszystkich dojazdów w skontrolowanych nadleśnictwach parametry wskazane w rozporządzeniu spełniało na koniec czerwca 2018 r. tylko ok. 27 proc. Według szacunków skontrolowanych nadleśnictw, do realizacji docelowej sieci dróg niezbędna byłaby kwota ponad 274 mln zł.

Najistotniejsze nieprawidłowości, dotyczące braku właściwego utrzymania pasów przeciwpożarowych, występowały przy czynnych linach kolejowych, za których utrzymywanie odpowiadają zarządcy linii kolejowych.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami Najwyższa Izba Kontroli podjęła decyzję o podjęciu dwóch kontroli:

Szczegółowe informacje (plik pdf) >>>