AleksanderDoba-fot. z arch. Aleksander Doba (2)

Źródło: Korespondencja, Krzysztof Łapka

Aleksander Doba – Podróżnik Roku 2014

Aleksander Doba został wybrany przez czytelników „National Geographic” Podróżnikiem Roku 2014.
Jest pierwszym człowiekiem na świecie, który przepłynął kajakiem Atlantyk z kontynentu na kontynent łodzią nie wyposażoną w żaden inny napęd, poza wiosłem i zrobił to już dwukrotnie.

AleksanderDoba-fot. z arch. Aleksander Doba (3)

OLOnaAtlantyku-okładka książki
Aleksander Doba za drugą, samotną podróż kajakiem przez Atlantyk, w trakcie której dokonał rzeczy niebywałej, przepływając ocean na trasie z Lizbony na Florydę otrzymał w tym roku Nagrodę Specjalną KOLOSÓW 2014 XVII Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów. Trzy lata temu otrzymał najważniejszą nagrodę - Super Kolosa za całokształt dokonań.

Pokazałem, że Polak potrafi - powiedział, gdy otrzymywał z rąk Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Jego przygoda z Atlantykiem, w ramach Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej, zaczęła się w dniu 26 listopada 2010 roku. Wystartował z afrykańskiego Dakaru w Senegalu kierując się na brazylijski port Fortaleza w Ameryce Południowej. Przed nim było w linii prostej 3.100 km, choć w rzeczywistości długość jego trasy wyniosła 5.394 km. Po 99 dniach, 2 lutego 2011 roku Aleksander Doba dotarł do Ameryki Południowej. Wylądował w wiosce rybackiej Acarau w Brazylii. Zmęczony, ale szczęśliwy, że przepłynął Ocean Atlantycki. Przed nim Atlantyk kajakiem pokonały samotnie zaledwie 3 osoby, żadna z nich jednak nie dokonała tego, płynąc z kontynentu na kontynent, a tylko jeden śmiałek przed Dobą nie posiłkował się przy tym napędem żaglowym. Swoją wyprawę opisał w książce pt. OLO na Atlantyku. KAJAKIEM PRZEZ OCEAN wydaną przez Wydawnictwo Bezdroża.

Wychyliłem się przez właz. Blask światła nawigacyjnego obejmował kajak i przestrzeń dookoła. Na powierzchni oceanu pustka. Znowu poczułem uderzenie w tył kadłuba, w okolicy steru. „Na pewno rekin”, pomyślałem. Kiedyś już miałem podobne spotkanie. Siedziałem wtedy w kokpicie z wiosłem w ręku i walnąłem rekina dwa razy w łeb. Teraz wiosło leży przywiązane krawatami do pokładu, a ja wychyliłem się z kabiny do połowy. Chwyciłem jednak aparat fotograficzny, by ewentualnie zrobić zdjęcie nocnemu gościowi. Po chwili pokazał się. Podpłynął z prawej burty na wysokości kokpitu. Łeb obły. Oczy małe. Spojrzeliśmy na siebie. (…) - fragment książki.

5 października 2013 r. rozpoczął swoją drugą samotną wyprawę kajakową przez Atlantyk. Wypłynął z Lizbony, kierując się do New Smyrna Beach na Florydzie. Po 141 dniach 19 godzinach i 55 minutach spędzonych na oceanie, wielu tygodniach zmagań z przeciwnymi wiatrami, w końcu zaś – awarii steru, 24 lutego 2014 r. wylądował na Bermudach. Po miesiącu przeznaczonym m.in. na naprawę uszkodzeń, podjął podróż na nowo. 17 kwietnia 2014 r. dobił do brzegów Florydy w Port Canaveral, kończąc tym samym największy samotny rejs kajakowy w historii.

 

AleksanderDoba-fot. z arch. Aleksander Doba (5)

Podczas 167 dni wiosłowania było wiele trudnych zdarzeń. Osiem sztormów; w piątym urwany ster. Czterdzieści dni walki w Trójkącie Bermudzkim o wyrwanie się z pułapki wiatrowej. Heroiczna walka przez całą dobę, by bezpiecznie i samodzielnie dopłynąć o świcie do lądu Bermudów w celu naprawy urwanego steru. Całodobowe zmaganie się z Golfsztromem, by przetrawersować go podczas silnego, przeciwnego do niego wiatru. Przepłynięcie Prądu Zatokowego w tych warunkach określiłem jak jazdę na dzikim mustangu. Chwilę później całodzienna, uporczywa walka o wpłynięcie do Portu Cap Canaveral. Usiłowałem uniknąć awaryjnego sztrandowania (lądowania) na terenach zakazanych Centrum Kosmicznego imienia Johna Kennedy’ego oraz nie dać się zepchnąć na umocnione kamieniami wybrzeże w okolicach portu. Ostatnie, wyczerpujące 30 godzin przed dopłynięciem do mety w New Smyrna Beach, gdy wiosłowałem bez przerwy, by zdążyć na huczne i tłumne powitanie. I właśnie ono sprawiło mi największą radość. Przecież to był specjalny dzień świąteczny, ustanowiony dekretem przez Radę Miasta New Smyrna Beach -tymi słowami Aleksander Doba relacjonuje swoją drugą Transatlantycką Wyprawę Kajakową.

AleksanderDoba-fot. z arch. Aleksander Doba (1) przyciete
Aleksander Doba - urodził się 9 września 1946 r. w Swarzędzu. W swoim dorobku ma także bardzo wiele innych osiągnięć, których dokonał jako pierwszy. M.in.: w 1989 r. przepłynął Polskę kajakiem „po przekątnej” z Przemyśla do Świnoujścia (1149 km w 13 dni), w 1991 r. opłynął morską granicę Polski (z Polic do Elbląga), w 1999 r. samotnie opłynął kajakiem Bałtyk (4227 km w 80 dni), a w roku 2000 dotarł kajakiem za koło podbiegunowe, wiosłując z Polic do Narviku (5369 km w 101 dni). Ponadto jako pierwszy Polak opłynął składanym kajakiem jezioro Bajkał (1954 km w 41 dni). W latach 2003 i 2004 był Akademickim Mistrzem Polski w kajakarstwie górskim. Jest laureatem wielu nagród polskich i zagranicznych. Oprócz tego, że zdobył wszelkie odznaki w kajakarstwie, wszystkich stopni krajowych organizacji oraz najwyższe międzynarodowe organizacji ICF, może pochwalić się również: srebrną odznaką szybowcową z jednym diamentem, trzecią klasą skoczka spadochronowego, złotą odznaką turystyki kolarskiej oraz patentem sternika jachtowego z rozszerzonymi uprawnieniami.

Najważniejsze wyczyny w kajakarstwie:

Zbobyte nagrody: