OD KUCHNI_C.Korkosz_5911

Artur Tabor

1968- 2010.
Jeden z najwybitniejszych fotografów przyrody. Zginął tragicznie w Mongolii w miejscu zwanym Uliastai na terenie somonu Bartshireet ajmaku Khentii.

Był absolwentem Akademii Podlaskiej – Wydziału Zootechnicznego, ornitologiem z wykształcenia i pasji. Ale  największą jego pasją była fotografia przyrodnicza.

Opowiadał o niej:

„Pasja narodziła się jeszcze w szkole średniej, kiedy to z bratem Jackiem uganiałem się za ptakami, mieliśmy jedną lornetkę polskiej produkcji, którą sobie nawzajem wyrywaliśmy. Dzięki lekturze albumów Włodzimierza Puchalskiego narodziła się też pasja fotografowania, a raczej podpatrywania ptaków i innych zwierząt i uwieczniania ich zachowań na światłoczułej błonie. Zainteresowania te dostrzegli rodzice i pewnego dnia znalazłem na święta pod choinkę radziecki aparat fotosnajper. To były początki i spełnienie marzeń. Potem wszystko podporządkowałem fotografii. Studia na Akademii Siedleckiej, tutaj była mocna grupa przyjaciół którzy fascynowali się ptakami. Razem się uczyliśmy i robiliśmy wyprawy na wschód min nad Bug w poszukiwaniu ptaków. Ja oczywiście cały czas fotografowałem, a każdy grosz inwestowałem w sprzęt, którego zdobycie to był nie lada wyczyn. Pamiętam jak brat i moje dziewczyny dawały mi czasami swoje stypendia abym miał na filmy czy upragniony aparat….to były czasy marzeń, które powoli się spełniały.”

Do dzisiaj jestem wierny swoim zainteresowaniom fotografując i promując polską przyrodę w Polsce i na świecie. Na swojej drodze po dzień dzisiejszy spotykam ludzi, którzy wyciągają pomocną dłoń, dzięki nim jeszcze wierzę, że to wszystko ma sens i znajduję w sobie siłę do dalszej zabawy w Indian.”

Mówił o swoim życiu, że jest pełne przygód i artystycznych doznań. Fotografia przyrodnicza to bardzo wdzięczna, ale trudna dziedzina. Nie ma znaczenia, czy obiektem jest krajobraz czy rośliny, czy zwierzęta. Najtrudniejszą, ale fascynującą jej cechą jest zmienność i ulotność – często dosłownie – w przypadku ptaków. Fotografia przyrodnicza wymaga ogromnej wiedzy – geograficznej, o gatunkach zwierząt, roślin, środowiskach ich życia. Dla Artura Tabora fotografia i film przyrodniczy miały być rzetelnym dokumentem otaczającej nas rzeczywistości zrealizowanym w terenie, w naturalnym środowisku życia zwierząt.

Bardzo dużą wagę przywiązywał do przygotowania się do ich realizacji, dlatego wcześniej udawał się w teren w poszukiwaniu miejsca występowania zwierząt które miał filmować, lub robić zdjęcia. Kiedy fotografował zwierzęta musiał stać się dla nich niewidoczny. Budował więc specjalne kryjówki, zamaskowane trzciną, gałęziami, trawą, albo wykopywał je w ziemi, lub budował je w koronach drzew. Żeby zrobić wymarzone zdjęcia przemierzał lasy, bagna i rozlewiska, dźwigając sprzęt fotograficzny. W terenie zwykle spędzał wiele dni, tak więc praca ta wymagał również dobrej kondycji fizycznej. Ale lubił takie życie. Lubił czekać rano na poranne mgły, pierwsze promienia słońca, grę świateł o rożnych porach dnia, zmieniający się krajobraz o różnych porach roku. Szczególnie lubił obserwować zachowanie zwierząt, ich gody, pojawianie się na świecie potomstwa i wychowywanie, go, zdobywanie pokarmu.

Od kuchni

W swojej długoletniej pracy odwiedził wiele miejsc: Nadbużański Park Narodowy, Piłę i jej okolice, Roztoczański Park Narodowy, Park Narodowy „Ujście Warty”, Małopolski przełom Wisły, Dolinę Krasnej, Góry Stołowe. Rezultatem są ogromne ilości zdjęć i filmy.

Filmy

Fotografia

Artur Tabor wydał kilka albumów i książek. Pierwszym był ” Bug. Nadbużańskie Podlasie” do którego gromadził zdjęcia zaraz po ukończeniu studiów w latach 1991-1997.

Publikacje

Szczególnym wydaniem są „Sowy Polski„, do którego materiał gromadził przez 8 lat. Polecam poznanie fascynującej historii zdjęcia pewnego puchacza.

Przez wiele lat pracował w miesięczniku „ZWIERZAKI” wydawanym przez Wydawnictwo „Prószyński i S-ka”. Współpracował  z innymi czasopismami o tematyce przyrodniczej w Polsce min. Echa Leśne, Głos Lasu, Brać Łowiecka, Łowiec Polski, National Geographic oraz z agencjami zachodnimi m.in. z BBC, NATURE PICTURE LIBRARY.

Jak wyglądał np rok 2008 możemy przeczytać w relacji

 

Był członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody.

Prace Artura Tabora spotkały się z uznaniem i wielokrotnie były nagradzane.

Wraz z Tomaszem Kłosowskim popularyzował polska przyrodę w dokumentalnym cyklu TVP „Dzika Polska”. Jeden z odcinków - ”Niewidzialny  z ostępów” - prezentował warsztat pracy Artura.

Więcej zdjęć w Galerii „Artur Tabor” - zdjęcia otrzymane od autora.

Strona autorska Artura Tabora

Moje wspomnienie

Pierwszy raz spotkałam Artura Tabora na Festiwalu Fotografii Przyrodniczej Wizje Natury 2008. Na stoisku towarzyszyły mu żona i córka. Sprzedawał swoje albumy i filmy. Było to dla mnie wielkie przeżycie, ponieważ jego zdjęcia znałam dużo wcześniej, z różnych publikacji i zawsze podziwiałam ich piękno i warsztat autora.

Drugie spotkanie było wyjątkowe. Miało miejsce we Wrocławiu i Świdnicy podczas Festiwalu Fotografii Przyrodniczej Świdnica 2009. Wówczas przekonałam się, że Artur był nie tylko genialnym fotografem, ale też przesymatycznym człowiekiem. Skromnym, pogodnym, z poczuciem humoru. Pieknie, z entuzjazmem opowiadał o swojej pasji. Niesamowite było jego spotkanie z uczniami świdnickich szkół. Opowiedział jak fotografować i podglądać dziką przyrodę. Zdradził tajemnice swojego warsztatu fotograficznego – pokazał jak przygotowuje się do pracy, jak pracuje w terenie. Ale najcenniejsze i najciekawsze były jego opowiadania o przyrodzie, o zwyczajach zwierząt. Opowieść trwała kilkadziesiąt minut, a na sali panowała cisza i skupienie, choć miała również miejsce żywa reakcja gdy na zdjęciach pojawiały się zabawne sytuacje.

Mimo, że minęło już kilka lat od jego śmierci, nadal nie mogę w to uwierzyć. Ale zostały jego przepiękne zdjęcia i albumy. I bardzo miłe wspomnienia. 

Artur Tabor – galeria >>>

Artur Tabor w obiektywie Czarka Korkosza >>>