Cezary Korkosz

Cezary Korkosz

„Niedaleko pada jabłko od jabłoni” – przysłowie to również spełniło się w przypadku Czarka Korkosza. Wychował się w rodzinie ekologów, spędzał z rodzicami dużo czasu na łonie przyrody, w puszczach, poznawał zwyczaje zwierząt, nauczył się je obserwować.

Z przyrodą związał swoje życie. Z wykształcenia jest nauczycielem – uczył przyrody i techniki, przez pewien okres prowadził firmę nasienną zajmującą się oceną i wdrażaniem nowych odmian warzyw na rynek krajowy, ale od kilku lat jest zawodowym fotografem przyrody i podróżnikiem. Współpracuje z wydawnictwami zajmującymi się przyrodą i jej ochroną oraz czasopismami o tematyce przyrodniczej. Współpracuje z agencjami fotograficznymi w Polsce i za granicą.

Jest członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody, autorem wystaw, pokazów indywidualnych i zbiorowych oraz laureatem licznych nagród i wyróżnień. Najważniejsze z nich to:

Jak opowiada, całe życie towarzyszy mu aparat fotograficzny, ale prawdziwa przygoda z fotografią przyrodniczą zaczęła się ponad 20 lat temu, kiedy to za pieniądze zarobione przy zbieraniu rokitnika podczas praktyki na Węgrzech kupił upragniony obiektyw. I fotografia stała się życiową pasją. Kiedyś musiał wygospodarować czas na to ukochane zajęcie, teraz stała się sposobem na życie.


Fotografia przyrodnicza ma dla niego ogromne znaczenie, bo pozwala utrwalić chwile, przeżycia i emocje. Ale ma też wartość dokumentalną, bo jak podkreśla „ niejednokrotnie jest jedynym wspomnieniem tego, czego już nie ma, niestety najczęściej przez ludzką głupotę i bezmyślność. Właśnie wtedy to doceniam ogromną wartość dokumentalną zdjęć i coraz częściej z łezką w oku wspominam, jak tu kiedyś było pięknie, rósł las, śpiewały ptaki, rzeczka płynęła w wąwozie a teraz? – też płynie, ale w betonowym korycie wzdłuż asfaltowej drogi”.

 

Przełomem w jego fotografowaniu stała się zamiana aparatu analogowego na cyfrowy, który zdecydowanie lepiej pozwala na dobre utrwalanie zwierząt w ruchu.

Głównymi bohaterami jego fotografii są ptaki. Dlaczego one? „Świat ptaków jest bardzo ciekawy, różnorodny i urozmaicony, a środowiska ich występowania są skrajnie różne – począwszy od siedzib ludzkich, w których zamieszkują najczęściej widywane gatunki, jak wróble, sikory i wrony poprzez stanowiska wysokogórskie, gdzie występuje np. pomurnik aż do wielkich kompleksów leśnych zamieszkałych przez takie gatunki jak cietrzew czy jarząbek. Są również gatunki najbardziej skryte i tajemnicze jak np. sowy.
Właśnie chyba ta różnorodność i liczba gatunków stawia przede mną coraz to nowe wyzwania i chęć poznania ich życia. Dynamiczność i zmienność przyrody bardzo dobrze widać właśnie w świecie ptaków; tam ciągle dzieje się coś nowego: jedne gatunki zaczynają lęgi, inne gatunki właśnie je kończą i szykują się do wędrówki na południe, natomiast jeszcze inne przylatują z północy by spędzić u nas zimę.

Więcej: Cezary Korkosz Galeria Drapieżniki >>>

Ten rodzaj fotografii, jak chyba żaden inny, niesie za sobą tak zwany trudny warsztat pracy, do którego potrzebne są różne umiejętności, nie tylko bogata wiedza teoretyczna ale również doświadczenie, które nabywamy obserwując poszczególne gatunki ptaków, ich zwyczaje i zachowanie w różnych porach dnia i nocy. Oczywiście dobra kondycja fizyczna jak i umiejętność wspinania się czy też brak lęku wysokości też nie są bez znaczenia. W większości przypadków wykonanie dobrych zdjęć danego gatunku ptaka, zwłaszcza rzadkiego, poprzedzona jest wyprawami w teren, czasami wielodniowymi oraz szukaniem i obserwacją. A gdy już uda się zlokalizować rewir naszego bohatera to pozostaje obmyślenie sposobu jak najmniej ingerencyjnego wtopienia się w jego środowisko. No i czekanie. Oczekiwanie to czasami godziny, a czasami dni, o różnych porach roku, spędzone w naprawdę skrajnych warunkach i środowiskach. Czasami jest to mokradło z milionami komarów, a czasami wietrzne pole z dwudziesto kilku stopniowym mrozem. I tu właśnie potrzebne są duże pokłady cierpliwości, spokoju i wytrwałości.
W znacznym stopniu efekty naszego oczekiwania zależne będą od wymienionych wyżej czynników. Wtedy możemy przeżyć naprawdę nieprzewidywalny przez nikogo spektakl i uszczknąć rąbka tajemnic przyrody w najczystszym i najprawdziwszym wykonaniu. Czasami jednak i tak się zdarza, że matka natura zdecyduje inaczej, wtedy to pozostaje nam być pokornym i potraktować to jako kolejną lekcję nauki mądrości przyrodniczej a nie rzadko i życiowej.
Właśnie z tą mądrością wiąże się wyzwanie którego się podjąłem i nad którym pracuję od kilku lat, a mianowicie poznanie i sfotografowanie świata sów – efektem będzie album „Sowy Polski”.
Jest to świat niezwykle tajemniczy i trudny do fotografowania. Na razie poznaję, obserwuję a sowy mnie uczą.
Sowy aktywne są nocą, sprawiają wrażenie demonicznych, ludzie się ich boją, tworzą legendy. Są tajemnicze. W Polsce występuje 13 gatunków, w tym dziewięć lęgowych. Praca nad „sowim” projektem zaplanowana jest na siedem lat. Cezary rok poświęcił królowej polskich sów – płomykówce, nazywanej też sową sakralną, bo gniazduje chętnie w kościołach.

W jednym z wywiadów opowiedział o niej:


Poznawanie sowich zwyczajów to fascynujące, ale mozolne i pracochłonne zajęcie. Opowiada:

„By sfotografować jedną płomykówkę, poświęciłem ponad pół roku na jej obserwację i oswajanie z moją osobą. Musiałem zasłużyć na zaufanie. Sowy to płoche stworzenia. Nie można się przed nimi ukryć. Zawsze wiedzą, że są obserwowane. Wybrana przeze mnie gniazdowała w dzwonnicy kościoła w Smogolicach na skraju Puszczy Goleniowskiej. Miała ośmioro młodych. Odwiedzałem ją regularnie. Pokazywałem, że nic jej nie grozi. Przynosiłem prezenty, na przykład potrąconego przez samochód ptaszka. Płomykówka jest drapieżnikiem, do tego miała młode, dobierała się do prezentów z apetytem.

W pewnym momencie pożegnałem się z rodziną na tydzień. Przygotowałem kawę w termosie, kanapki, wziąłem klucz od księdza i wprowadziłem się do sowy. Było u niej ciasno – cztery na cztery metry. Mimo to zbudowałem czatownię i siedziałem w niej dwie doby. Trzeciej nocy nie wytrzymałem i wyszedłem z ukrycia. Zauważyła mnie od razu po powrocie z polowania. Ale była spokojna. Dała młodym jakiegoś gryzonia i poleciała. Następną mysz, którą upolowała, położyła na moim kolanie, na którym usiadła, przyglądając mi się. Miałem już pewność, że mogę zacząć robić zdjęcia.”

Cezary Korkosz GALERIA SÓW

A w jakich miejscach lubi fotografować najbardziej ?
Ulubiony region Polski to Bieszczady i wschodnia ściana kraju – ale twierdzi, że cala Polska jest piękna!!!!!
Zwiedził też kawał świata. A to głównie za sprawą Klubu Wędrujących Globtroterów BAYAN GOŁ – polecam zajrzeć na stronęwww.bayangol.pl aby zapoznać się szczegółowo z tym co dzieje się podczas tych wypraw.

Cezary Korkosz Galeria >>>

O czym jeszcze marzy ?
O Syberii – w czystej pierwotnej postaci czyli tam gdzie helikopter nie dotrze ze względu na zasięg lotu.
Czarek docenia i podkreśla znaczenie jakie ma dla niego akceptacja bliskich i rodziny dla tego co się robi. Ważny jest dla niego niczym nie zmącony, wspólny odbiór tych samych lub podobnych wartości, a pomoc ze strony bliskich, zarówno ta rzeczywista jak i słowna, bardzo motywuje do dalszych działań. To oni są często pierwszymi recenzentami, krytykami i odbiorcami jego, nierzadko wspólnych, przygód, radości i niepowodzeń.

Opracowanie: na podstawie informacji uzyskanych od Czarka Korkosza oraz wywiadu udzielonego dla RP

Polecam:

Galeria Cezary Korkosz >>>
www.cezarykorkosz.pl/
www.bayangol.pl/