Tadeusz w akcji

Tadeusz Baraniecki

Miłośnik koni i filmu przyrodniczego. Ma zaledwie 18 lat, a już na koncie kilka znaczących sukcesów.

Namówiłam go na internetową rozmowę. I oto jej przebieg:

Pamiętam jak 4 lata temu pojawiłeś się na forum leśnym i z przyjemnością obserwowaliśmy Twój rozwój. Pamiętasz pierwsze filmiki jakie udostępniłeś na forum? – pokazałeś szczygły i jemiołuszki. Po kilku miesiącach po tym debiucie ogromne wrażenie na nas zrobiły Twoje filmy z Czempionatu Koni Zimnokrwistych w Kętrzynie . A potem mam wrażenie, że Twoje działania filmowe nabrały ogromnego przyspieszenia.
Bardzo proszę opowiedz nam o swojej przygodzie z fotografią i filmem przyrodniczym.

No cóż, mieszkam w pięknej miejscowości w samym sercu Mazur – Kętrzynie, a urodziłem się stosunkowo niedawno – w połowie lat 90 ubiegłego wieku – przez co nie było mi dane zobaczyć pospolitych, jak na ówczesne czasy głuszców, cietrzewi, krasek…   ale dzięki takiej, a nie innej dacie mogę obserwować potężne zlotowiska żurawi oraz mnogości orłów  i orłanów nad moją głową.

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z fotografią i filmem przyrodniczym?

Tadusz buduje czatownię
Tadusz buduje czatownię

W tym roku wybija już piąta wiosna  tej dziwnej, wręcz chorej pasji, która zajmuje nie tylko czas, ale i głowę. Ale oprócz przyrody, zauroczony jestem jeszcze dwoma dziedzinami sportu-  jazdą rowerową  na “góralu” , dzięki któremu pokonuję czy to mniej uczęszczane mazurskie asfaltowe drogi czy leśne dukty. A drugą jest jazda konna w której ubóstwiam konie pełnej krwi angielskiej,  jak i polskie konie zimnokrwiste.  Tak na marginesie dodam tylko, że właśnie dzięki jeździe konnej zauroczyłem się na dobre przyrodą!

Jakie były początki?

Pan i właca lasu
Pan i właca lasu

Pamiętam pierwsze zabawy z Nikonem D70s i „kitowym” obiektywem. Następnie po dwóch latach przyszła pora na Nikona D90. A w  międzyczasie odbywało się rykowisko jeleni – pamiętam bardzo dobrze te wyjątkowe rykowisko – wyjątkowa jesień 2010 – potężna mgła, pełnia, czyste niebo i ryczące byki – sztuk 7 bądź 8. I wtedy sobie powiedziałem – “muszę to nagrać”. I od tamtej pory robiłem wszystko, aby odłożyć pieniądze na pierwszą kamerę Canona XL1s. Na początku było ciężko, 16 letni gówniarz udający filmowca, teraz mam 18 wiosen…może kiedyś na stare lata, gdy broda stanie się srebrną, ktoś powie na mnie Pan Filmowiec – jedno jest pewne, samo to nie przyjdzie. Jedynie ciężka praca, samozaparcie i poświęcenie może przynieść efekty.

Jak często wychodzisz w teren? Czy masz ulubione miejsca?

Chciałbym zdecydowanie częściej, ale mam też obowiązki, szkołę ….. W ostatnich dwóch latach, liczba moich podróży poza granice powiatu, województwa wzrosła diametralnie, dzięki temu poznaję nowych ludzi, odkrywam nowe tereny bogate w zwierzynę, jestem tym zauroczony…przez 2-3-5 dni. A potem wiem, że pierwszą rzeczą jaką zrobię po powrocie do domu to udam się w “mój” teren, pięknej wsi położonej wśród lasów, łąk i torfowisk, gdzie co prawda jest mniej zwierzyny, gdzie nie ma stu pięćdziesięcioletnich dębów, jednak jest to moje miejsce – “Eden”. Sam widok odpręża.

Jak się przygotowujesz ?

Zielono mi-duze
Przed wyjściem w teren myślę nad tym co chcę znaleźć i gdzie tego szukać, a jak już mi się to  uda, to myślę jak się zamaskować, jak zwabić mojego przyszłego modela tam gdzie ja chcę czy też być tam gdzie on, bez płoszenia go.  Osobiście preferuję tę drugą opcję – uważam, że natura tworzy najpiękniejsze scenerie. Paradoksalnie, wg mnie fotografia karmnikowa jest tą jedną z najtrudniejszych, gdyż w obecnych czasach, gdzie każdy może kupić sprzęt fotograficzny, a uzyskanie idealnej jakości, minimalnej głębi ostrości, przez co uzyskuje się perfekcyjnie rozmyte tło – nie jest problemem. Jednakże stworzenie kadru, który zostanie w pamięci ze względu na piękne rozłożenie tła, planów, rozmycia pierwszych, drugich planów jest trudne do uzyskania, gdzie człowiek od zera buduje całą scenę dla ptasiej drobnicy. Przedkładam kadry “brudne” nad „sterylne i “czyste”, stąd takie podejście do tematu. „Brudne” czyli takie gdzie pierwszy plan w postaci czy to źdźbeł trawy, liści czy gałęzi jest nieostry i tworzy “otoczkę” wokół głównego bohatera – czy to wokół małego mysikrólika czy też żubra.

Jak powstają Twoje filmy?  Czy powstaje pomysł na film i zbierasz materiał – wychodzisz wiele razy w teren? Czy wykorzystujesz okazję  i  „łapiesz” ładne „obiekty” , ładne kadry …

kon
To różnie bywa:  czasami temat jest gotowy. Tak jak wspomniałem wcześniej, moją pasją są konie, a mieszkam w mieście gdzie znajduje się wspaniała stajnia (najdłuższa w Europie, ponad 210m!! ) – Stado Ogierów w Kętrzynie, związku z tym kwestią czasu było nawiązanie współpracy z PZHK. W ten sposób od trzech lat uwieczniam wyjątkowe pokazy konne: (Pełna relacja : 45min)

XVII Pokazy Koni Zimnokrwistych w Stadzie Ogierów w Kętrzynie

Filmowanie dzikiej przyrody jest trudniejsze, to najwyższy majstersztyk wśród wszystkich rodzajów filmów, albowiem po mozolnym wymyśleniu tematu, fabuły filmu dochodzimy do momentu kiedy bohater nie robi tego co zostało zaplanowane w scenariuszu.   A nawet jak zrobi, to nie zdąży się tego uwiecznić …. A czas leci  …. Często  nie można powtórzyć nagrań, czasami za rok, za dwa, a czasami nigdy, a wie to każdy kto chociaż raz odpuścił świetny temat mówiąc “dokończę go w przyszłym roku”…. Złapałem się na tym wielokrotnie i żałuję.

Najczęściej jak tylko mam takową możliwość, wyjeżdżam w teren filmować – w zależności od pory roku różne obiekty. Najczęściej są to ptaki. Ale często trafia się coś przy okazji, a to niecodzienny wschód słońca, jelenie na łące czy żaby w czasie godów. Jednak bezcenne jest samo przebywanie w terenie. Pamiętam prawie wszystkie swoje wypady, jedne lepsze, inne mniej. Tak jak każdy, tak i ja pamiętam swoje wyjątkowe nocne eskapady czy noclegi w głuszy – to zostaje na całe życie!

Zima 2012 roku – postanowiłem zrobić film. Chodził mi po głowie pewien pomysł – film o ptakach ……Jednakże mając pustkę w głowię, byłem głęboko w lesie…. Wówczas bardzo pomogła mi Pani Katarzyna Lewańskiej-Tukaj – i to ona pomogła mi przezwyciężyć  problem – jaki to ma być film. Dlatego też chciałbym bardzo jej przy okazji podziękować. Musze dodać, że jest to kobieta niezwykle twarda, ze swoimi zasadami i poglądami, z którym mimo, że nie zawsze się zgadzam, ale właśnie za to Ją cenie….że ma swoje zasady …zasady moralne, etyczne… Dziękuje Jej za to – że  była otwarta na pomoc i współpracę ze mną przy  tworzeniu (nie) jednego filmu.

W jaki sposób zdobywasz wiedzę o filmowaniu?

Dużo dały mi warsztaty w 2011 roku pod Toruniem, gdzie miałem okazje spędzić dwa dni z profesjonalnym operatorem i montażystą. Bardzo dużo się wówczas nauczyłem… Od zasad montowanie ujęć i tworzenia scen, kończąc po sposób w jaki można pokazać piękno przyrody w obiektywie kamery.

A wiedzę o ptakach ?

Tak naprawdę to dzięki filmowaniu ptaków poznaję ich zwyczaje. Gdy już mam zasadzać się na jakiś określony gatunek, to poznaję go naprawdę dokładnie: jaki ma tryb życia, zwyczaje, co preferuje, gdzie zamieszkuje. To daje o wiele więcej niż atlasy czy podręczniki.

Jakie Twoim zdaniem cechy powinien posiadać fotograf przyrody?

Niebieska perla: Zimorodek zwyczajny (Alcedo atthis)
Niebieska perla: Zimorodek zwyczajny (Alcedo atthis)

Podstawą tej pasji jest cierpliwość i  twardość charakteru na “wiatr w oczy” (dosłownie i w przenośni). Czasami idzie z górki. Szybki rekonesans, zamaskowanie się i… jest – dobry materiał! A czasami można drążyć i drążyć temat bez rezultatu. Dobrym przykładem, który zaowocował jest zimorodek, którego szukałem ponad półtora roku. Na marginesie dodam, że właśnie dzięki tej Niebieskiej Perle wszedłem w świat “czatowania”. Jak dziś pamiętam te emocje “przyleci czy nie”, zerowa wiedza o zasadach fotografii, o używaniu trybów (A,S,P,M) czy przesłony bądź ISO. Jednak byłem z siebie bardzo dumny, gdyż w ówczesnym czasie nie znając możliwości internetu, sam wpadłem na pomysł w jaki można “zwabić” zimorodka tam gdzie ja chcę – zbite dwa kije leszczynowe i udało się! :) Pamiętam pierwsze czaty jak po 40.minutach siedzenia, nogi zwiędły, czy też drugi wypad, na który… zapomniałem karty pamięci (jeszcze te duże CF). Innym przykładem, który pokazuje, że bliższe poznanie gatunku popłaca jest żuraw  – W tym roku dopiąłem swego marzenia i spędziłem kilka razy w czatowni ponad 40 godz. bez wychodzenia podczas jednego wypad,  filmując te polskie strusie :)

Natomiast ptaki drapieżne zimą są dla mnie tematem nie do przeskoczenia – zawsze jest coś nie tak, jak nie pogoda to brzydka sceneria czy brak ptaków po najzwyklejszy brak transportu w danym momencie.

Co uważasz za swoje największe sukcesy?

- Moje ujęcia przyrodnicze były emitowane  min. w telewizji (TVP2) oraz zostały użyte do celów edukacyjnych.  Zostały również nagrodzone na konkursach fotograficznych  i festiwalach filmowych. A oto kilka ważniejszych z nich:

- I miejsce za film “ O Niebieskiej Perle” na konkursie filmowym pt. “EkoMultiKonkurs” w Toruniu – 2011r.

- Nagroda za film “Kolorowe Piórka” w kat. “Pierwsze Kroki Filmowe” na Ogólnokrajowym i Międzynarodowym Festiwalu Filmów Ekologicznych Nowogard 2012

- I miejsce na Festiwalu Filmów Przyrodniczych w Innsbrucku w kat. Młodych – 2013

- I miejsce w  konkursie fotograficznym ” I Biennale Fotografii im Wiktora Wołkowa – Pejzaż Podlasia” – 2013

- Nagroda Wójta Gminy Nieborów za film „Kolorowe Piórka” w XV Międzynarodowym Festiwalu Filmów Przyrodniczych im. Włodzimierza Puchalskiego w Łodzi – 2013

- I miejsce oraz „Osobowość konkursu” w konkursie fotograficznym ” Piękno Mazur w obiektywie” – 2013

Jednak największą satysfakcją i poczuciem dobrze wykonanej roboty jest poklepanie przez “starych wyjadaczy”. Nie potrzebuję obligatoryjnie pochwał by “żyć”, porządny kopniak jest równie potrzebny, jednak jeśli ktoś z “tych najwyższych” udziela pochwały to człowiek jest wówczas przekonany, że zmierza w dobrym kierunku … i przynajmniej dla mnie jest to oznaka, że muszę przeć do przodu, bo każde zatrzymanie jest uwstecznieniem!

Serdecznie dziękuję

Galeria Tadeusza Baranieckiego >>>

Zapraszam na stronę   Tadeusza Baranieckiego www.naturafilm.pl