Mój święty spokój - ptaki - fot. Marian Miełek (4)

Źródło: Korespondencja, Krzysztof Łapka

Wystawy fotografii przyrodniczej Mariana Miełka w Rybniku.

Galeria FotografiiDeKa
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
Rybnik ul. 1 Maja 91B, tel. 32 4216222
www.dkchwalowice.pl

Wystawa fotografii Mariana Miełka: „Mój święty spokój – ptaki”
Wystawa czynna do 08.05.2017 r.

„Mój święty spokój – ptaki”.
Fotografia przyrodnicza, a zwłaszcza fotografowanie  ptaków to jedna z najpiękniejszych, ale i jedna z najbardziej wymagających dziedzin fotografii. To ciągłe poszukiwanie wymarzonego kadru, ale też radość z obcowania z przyrodą, zachwyt,  bo cóż może być przyjemniejszego od podglądania ptaków w ich naturalnym środowisku i rejestrowanie ich zachowań aparatem fotograficznym. Ludzie w różny sposób szukają spokoju ducha, dla mnie fotografia ptaków miała być moim świętym spokojem, i być może kiedyś tak będzie. Tymczasem, znaczenie słów wypowiedzianych przez sławnego Ansela Adamsa, że „Zdjęcia się nie robi, lecz tworzy” , obecnie z pokorą i determinacją sam doświadczam, ponieważ w fotografii przyrodniczej nic nie jest zostawione przypadkowi, wszystko trzeba wymyśleć i zaaranżować. Nawet zachowanie modela jakim jest fotografowany ptak, a to nie daje spokoju, ponieważ jest zawsze największą niewiadomą. /Marian Miełek/.

Galeria Drugiego Planu
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
Rybnik ul. 1 Maja 91B, tel. 32 4216222
www.dkchwalowice.pl

Wystawa fotografii Mariana Miełka: „Przyroda w makrofotografii”
Wystawa czynna do 08.05.2017 r.

Przyroda w makrofotografii - fot. Marian Miełek (7)

„Przyroda w makrofotografii”  to projekt (wystawa fotografii) stworzony przed kilkunastoma laty, kiedy fotografia przyrodnicza była moim ulubionym tematem fotograficznym. Projekt przedstawia fascynujący świat owadów naszych ogrodów, łąk, pól i lasów, fotografowanych z bardzo bliska. Taka fotografia pozwoliła mi dostrzec to, czego nie da się zobaczyć okiem nieuzbrojonym w przyrządy optyczne. Fotografowanie z bliska i w dużych powiększeniach pozwala dostrzec nieznany świat owadów i ujawnić ich kształty, fakturę i kolory, ujawnić ich koszmarne piękno, przez co inaczej zaczynam na nie patrzeć. Nawet zwykła mucha czy komar stają się wówczas bardziej egzotyczne, stają się istotami jakby nie z tego świata. I to właśnie w makrofotografii pociąga mnie najbardziej, to że mogę na moich fotografiach pokazać ten fantastyczny świat innym. Stanowi on dla mnie pewien rodzaj cudownej „żywej” sztuki. /Marian Miełek/.

„Przyroda w makrofotografii”  to projekt (wystawa fotografii) stworzony przed kilkunastu latami kiedy fotografia przyrodnicza była moim ulubionym tematem fotograficznym, tematem do którego każdego roku na jakiś czas powracam by szukać a może i odnaleźć „swój święty spokój”.

Projekt przedstawia fascynujący świat owadów okolicznych łąk, pól i lasów,   fotografowanych z bardzo bliska co pozwoliło mi dostrzec to czego nie da się zobaczyć okiem nieuzbrojonym w przyrządy optyczne, albo to czego nie zauważamy w codziennym pośpiechu, a jak zauważamy to tylko z pozycji celowniczego klapki na muchy lub sprayu na komary.
Fotografowanie z bardzo bliska (makrofotografia) w dużych powiększeniach pozwala mi dostrzec nieznany świat owadów i ujawnić ich kształty, fakturę i kolory, ujawnić ich koszmarne piękno, przez co inaczej zaczynam patrzeć na otaczający nas świat przyrody, który do tej pory wydawał mi się tak znany i oczywisty.

Nie jestem przyrodnikiem ani nie czuję się znawcą przyrody, nie znam nazw ani zwyczajów większości fotografowanych owadów, poznaję niektóre mimo woli przy ich fotografowaniu.  Świat makro, duży mały świat, świat miliona gatunków owadów, którego część mogę fotografować praktycznie nie wychodząc poza granice mojego ogrodu.
W dużych powiększeniach nawet zwykła mucha czy komar stają się bardziej egzotyczne, stają się istotami jakby nie z tego świata, istotami z horrorów czy z najbardziej koszmarnych snów, to właśnie w makrofotografii pociąga mnie najbardziej, to że mogę na moich fotografiach pokazać ten fantastyczny świat innym.

Makrofotografia a zwłaszcza makrofotografia owadów jest jedną z najtrudniejszych dziedzin w fotografii. Dla mnie jest szkołą opanowania, szkołą cierpliwości i mimo że wymaga sporego doświadczenia i zdolności w improwizowaniu fotografowanej sceny, oświetlenia, tła itp., to nadal jak co roku będę powracał do tej fotografii i jak już wspomniałem na wstępie , może kiedyś będę mógł powiedzieć że jest to „MÓJ ŚWIĘTY SPOKÓJ”.