P1010752

Zanim kopniesz grzyba …

Sezon grzybowy trwa w najlepsze.
Ja do grzybiarzy niestety nie należę, choć grzyby lubię, ale najbardziej lubię podziwiać je w lesie. Do niedawna zwracałam uwagę na takie „pospolite” kapeluszowe a moja wiedza ograniczała się do tego, że są jadalne i trujące. Inaczej spoglądam na nie od kiedy przeczytałam książkę profesora Zbigniewa Sieroty „Choroby lasu” i świat grzybów mnie zafascynował.

W naszej tradycji jesienne grzybobranie jest tak oczywiste, jak dla mężczyzn piłka nożna, wędkowanie czy motoryzacja. Co rusz słyszę , że ktoś wybiera się na grzyby, albo wrócił z pełnym koszem. Ale też od czasu do czasu docierają informacje, że ktoś zatruł się grzybami. No i niestety od wielu lat podczas wędrówek po lesie spotykam grzyby które jakiś „grzybiarz” potraktował brutalnie i leży biedak pozostawiony, tylko dlatego, że ktoś uznał, że jest trujący i trzeba go unicestwić, aby już nikomu nie wyrządził krzywdy.

Na pewno wielu grzybiarzy zna kolorowe atlasy grzybów, zachwycają się ich barwą i kształtem, ale ich życie w lesie ciągle jest dla bardzo wielu zbyt mało znane. Dlatego też zwróciłam się do znanego mi specjalisty od grzybów – fitopatologa – profesora Zbigniewa Sieroty z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie, który głównie “zbiera grzyby oczami”, aby “w pigułce” przybliżył nam świat grzybów.

 

Jaką rolę pełnią grzyby w lesie ?

 

Z. Sierota: Niezmiernie ważną. Mówiąc o grzybach wszyscy na ogół mają na myśli owocniki grzybów kapeluszowych, oczywiście najlepiej jadalnych. Znają też inne owocniki – huby rosnące na drzewach lub pniakach. Ale dla życia lasu najważniejsze są grzyby żyjące w glebie i we wnętrzu drzew w postaci strzępek grzybni, ryzomorf, owocników. Grzyby mają niezwykłą właściwość – aby się odżywiać, a potem by rosnąć i rozmnażać się, muszą wydzielać na zewnątrz swego ciała enzymy. One, na drodze procesów biochemicznych rozkładają otaczający je substrat, zamieniają związki złożone na proste, łatwo przyswajalne – przez grzyba i rośliny, ale także przez inne organizmy glebowe. To dzięki grzybom następuje obieg materii w ekosystemie, udostępniane są rozmaite źródła energii, następuje wymiana informacji. O grzybach napisano wiele książek, ale chyba najważniejsze jest to, że o pobieraniu wody i związków pokarmowych przez korzenie roślin decydują właśnie grzyby – mykoryzowe. Z kolei grzyby pasożytnicze mogą zakażać i zabijać drzewa i cale drzewostany, co dla gospodarki leśnej nie jest zbyt korzystne, ale dla ekosystemu jest sprawą naturalną, a jeszcze inne – grzyby saprotroficzne, rozkładają tylko martwą substancję organiczną. Owocniki wielu gatunków spośród tych grzybów są jadalne, a także odgrywają wielką rolę w gastronomii i w farmacji.

 

Taka grzybnia, to jak cała fabryka

Zbigniew Sierota: To i fabryka i internet. Grzyby danego gatunku w swoisty im sposób “porozumiewają się”, w jednej niemal chwili wytwarzając owocniki. Potrafią przestać rosnąć, gdy je spostrzeżemy (żartuję, ale taki pogląd nadal pokutuje). Jestem przekonany, że na swój sposób myślą, oczywiście nie w naszym ludzkim rozumieniu. Realizują bowiem zakodowaną genetycznie strategię współdziałania ze środowiskiem, wykorzystują jego niedoskonałości. A że przy tym niektóre z nich są smaczne… No i “gniazdem są owadów i gajów okrasą” (to z Pana Tadeusza).

 

A wydawałoby się, że grzyby to takie nic nie znaczące, jakkolwiek delikatne elementy ekosystemu…

 

Mykoryzy z Thelephora terrestris, fot. Zbigniew Sierota
Mykoryzy z Thelephora terrestris, fot. Zbigniew Sierota

Zbigniew Sierota:  Świat grzybów jest wielce tajemniczy i trudny do poznania. To co widzimy na zewnątrz, to tylko niewielka cząstka organizmu grzyba. Dostrzegamy jedynie dorodny owocnik, którego głównym celem jest wysiać miliony zarodników zdolnych do zachowania danego gatunku. Nie należy zatem beztrosko niszczyć owocników– deptać, wyrywać – nawet jeśli uznajemy, że nie jest on jadalny. Grzyby są dobrem lasu, a my jedynie korzystamy z jego uprzejmości.
Jeżeli ułożymy się wygodnie na ściole, a przy tym jesteśmy dobrymi obserwatorami, to dostrzeżemy wokół cały świat grzybów, ich kształty, formy, barwy, zapachy. Dostrzeżemy maleńkie grzyby pleśniowe na butwiejących liściach, niewielkie parasoleczki dopiero-co wyrastających owocników, jędrne i mocarne grzyby wielkoowocnikowe, twarde huby i butwiejące drewno pniaków. Grzybów jest rzeczywiście “w bród”. Nie sposób tu wymieniać ich nazwy. Niektóre są pod ochroną – i te powinniśmy znać, inne znamy na pamięć i nie obawiamy się ich zrywać. Róbmy jednak to mądrze i – taktownie. Las patrzy…..

 

Bardzo dziękuję Panu Profesorowi za garść informacji i liczę, że od czasu do czasu opowie nam Pan coś ciekawego o świecie grzybów.

Odsyłam również do komentarza Pana Profesora na fanpage’u Katedry Leśnictwa i Ekologii Lasu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na Facebooku do artykułu zamieszczonego w Gazecie Wyborczej a dotyczącego grzybobrania – korzyści i kar dla nierozsądnych zbieraczy.
https://www.facebook.com/LasNaturalnie

 

***************************************************

prof. dr hab. Zbigniew Sierota

Doktor nauk leśnych w 1980 r., dr habilitowany w 1996 r., profesor nauk leśnych w 2000 r. Zatrudniony od 1971 r. w Instytucie Badawczym Leśnictwa, obecnie na stanowisku profesora oraz od 2011 r. w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim na stanowisku profesora nadzwyczajnego.; Staże zagraniczne: Niemcy, Finlandia, Francja, Japonia.  Zajmuje się fitopatologią i chorobami lasu oraz problematyką monitoringu fitopatologicznego. Jest promotor 4 rozpraw doktorskich zakończonych i 2 przewodów doktorskich. Autor i współautor ponad 140 oryginalnych prac twórczych i wielu popularno-naukowych oraz ponad 120 niepublikowanych raportów, dokumentacji i ekspertyz.  Autor książek „Choroby lasu” (1999)  i  „Gdy las choruje” (2011)  oraz współautor „Las-człowiek…człowiek-las” (2011) i „Grzyby jakich nie znamy” (2012). Kierownik Niestacjonarnych Studiów Doktoranckich w IBL. Pełni z wyboru  funkcje Przewodniczącego Komitetu Nauk Leśnych PAN, jest członkiem wielu towarzystw naukowych.