Schronisko Samotnia

Do Samotni lub na Śnieżkę

Parafrazując powiedzenie „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” można rzec „wszystkie szlaki w Karkonoszach prowadzą na Śnieżką i do Samotni”.

Jest tylko jeden problem – którym szlakiem iść ? bo możliwoście jest kilka.

Może zacznę od tego, którym sama pierwszy raz podążałam w te miejsca.

Szlak czerwony: jest do Główny Szlak Sudecki (GSS), który początek (zależy- albo koniec) ma w Świeradowie a kończy się w Paczkowie. Atrakcyjny krajobrazowo prowadzący przez głęboko wcięty w wierzchowinę polodowcowy Kocioł Łomniczki.

Schronisko "Nad Łomniczką"
Schronisko „Nad Łomniczką”

Zaczynamy wędrówkę w Karpaczu – albo od Białego Jaru, albo na ul. Olimpijskiej koło Hoteliku Orlinek przy budce z biletami KPN. Odcinek na wierzchowinę dzieli się na dwie części, bardzo różniące się od siebie. Początkowo droga jest bardzo łagodna, wręcz spacerowa, niektórzy mówią monotonna, ale ja twierdze, że piękna, w lesie, czasami z wyrębów pojawiają się widoki na potężny wał Czarnego Grzbietu i Kotlinę Jeleniogórską. Tak spokojnie, po ponad godzinnej wędrówce dochodzimy do schroniska „Nad Łomniczką” (1002m npm). Może za dużo powiedziane schronisko, bo noclegu tu nie dostaniemy, ale bufet jest i bardzo symatyczna zawsze obsługa. Miejsce to jest wyjątkowe i owiane pewną tajemnicą – prawdopodobnie na początku XX w. „ktoś” (nie wiadomo kto) przedsiębiorczy, mający smykałkę do interesów zbystrzył interes i postawił w tym miejscu budę dla turystów, zmierzających na Śnieżkę i taki odpoczynek przed kolejnym etapem drogi był bardzo wskazany. Okazało się, że był to strzał w 10. Do dzisiaj jest to jedna z nachętniej wybieranych tras na Śnieżkę.
Warto tu odpocząć, ponieważ dalej droga już będzie się wspinać pod górkę, ale za to jest bardzo malownicza.  Trzeba zaznaczyć, że ten odcinek szlaku jest nieczynny w okresie zimowo- wszesnowiosennym, ze względu na niebezpieczeństwo schodzących lawin.

Od schroniska wędrujemy najpierw łagodną ścieżką, przecinającą stromo opadające ku Łomniczce zbocze i wychodzimy z lasu. Po chwili oczom naszym ukaże się niesamowity widok - Kocioł Łomniczki, największy i najgłębszy w Kakonoszach (około 300 m). Jest to kocioł pochodzenia lodowcowego, utworzony u podnóża Równi pod Śnieżką i ma kształt rozległej niszy, która podcina wschodnie zbocze Równi pod Śnieżką i północno zachodnie zbocze Śnieżki, którą cały czas mamy przed oczami. Robi wrażenie za każdym razem, (wiem co będzie za chwilę a i tak jestem zachwycona, bo inna pora roku, dnia, inne światło). Dróżką ułożoną z bloków skalnych, wśród krzewiastych zarośli docieramy do Jaru Łomniczki, którym spada w dół system kaskad potoku Łomniczka tworząc Wodospad Łomniczki. Przekraczamy potok i podchodzimy stromo, dość uciążliwymi zakosami na górną krawędź kotła. Ale nagrodą są  fantastyczne widoki na znajdujące się w dole dno kotła i skaliste stoki Kopy.  Po chwili dochodzimy do kolejnego ciekawego miejsca symbolicznego Cmentarzyka Ofiar Gór założonego w 1986 r. - „Martwym ku pamięci – żywym ku przestrodze”. Na skale umieszczono tablice pamiątkowe wspominające ludzi związanych z Karkonoszami, a którzy już odeszli. Powyżej stoi krzyż metalowy przymocowany do skały „Żyli w górach – w górach pozostali”.

Po chwili ostrego wspinania się jesteśmy na Równi pod Śnieżką (ok 1400 m npm) i naszym oczom ukazuje się widok niesamowity. Na lewo Królowa Sudetów -Śnieżka (1602 m npm) , a wkoło nieskończona przestrzeń i wszystkie góry Sudetów i polskich i czeskich.
Na Równi jest Schronisko „Dom Śląski” z noclegami i bufet.

I teraz – albo kierunek Śnieżka, albo do Samotni ??

Myślę, że skoro już weszliśmy na Równię, to zdecydujmy się odwiedzić Śnieżkę, a Samotnię odwiedzimy w drodze powrotnej do Karpacza.

Śnieżka
Śnieżka

Do wyboru mamy dwie drogi – ostro wspinać się po zboczu zakosami (ok. 30 min), trud wielki, ale za to jaki widok !!  albo łagodniej, drogą wybrukowaną tzw. Drogą Jubileuszową trawersującą Śnieżkę  (ja nie lubię) – ok 45 min.

Należy pamietać, że zimą wszystkie wejścia na szczyt są niebezpiecznie oblodzone i wymagają posiadania raków na buty. Poza tym Śnieżka jest znana z tego, że bardzo często jest zakryta chmurami i mgłą. Więc jeżeli planujemy wejście zimowe nalepiej zasięgnąć opini w schronisku o warunki wejścia na górę. 

Po wejściu na szczyt czeka nas kolejny niesamowity widok – jeszcze bardziej rewelacyjny niż z Równi i dla niego warto pokonać trudy wspinania. Zimą ze względu na zjawisko inwersji widać nawet Wrocław (ja niestety nie miałam przyjemności). Oprócz widoków na szczycie – Obserwatorium meteorologiczne o niezwykłym kształcie, Kaplica Św. Wawrzyńca, od niedawna jakiś dziwny czeski obiekt (chyba poczta), jakiś czeski sklepik. No i mnóstwo ludzi i wiatr

Obserwatorium na Śnieżce ma długą historię, bo już od 1824 r. Kilka razy zmieniały się budynki.
Obecny budynek Obserwatorium Meteorologicznego im. Tadeusza Hołdysa zaprojektował doc. dr inż. Witold Lipiński, w kształcie trzech spodków UFO. Budowa trwała 5 lat od 1969 – 1974 r. i w 1974r w noc pełną gwiazd i wspaniałej widoczności rozpoczęto obserwacje meteorologiczne. Z racji swego położenia, stanowi ważny i unikalny punkt obserwacyjny w Europie. Posiada zaplecze biurowo – mieszkalne i jest nowoczesną placówkę naukową. Zakres obserwacji obejmuje pomiary: promieniowania słonecznego, zanieczyszczenia atmosfery, radioaktywności powietrza oraz standardowe obserwacje meteorologiczne dla potrzeb służby pogody. Obserwatorium meteorologiczne na Śnieżce jest jednym z dwóch polskich obserwatoriów IMGW włączonych do światowego systemu stacji wysokogórskich i jest przez Międzynarodową Organizację Meteorologiczną (WMO) zobowiązane do ich nieprzerwanego prowadzenia.

W marcu 2009 r. doszło w Obserwatorium do katastrofy budowalnej. 11 marca  meteorolodzy pracujący w obserwatorium odczuli niewielki wstrząs, 12 marca usłyszano głośny trzask, zauważono pęknięcia ściany i wybrzuszenie podłogi w górnym dysku obserwatorium. Ewakuowano pracowników z obserwatorium oraz przeniesiono aparaturę pomiarową do środkowego dysku. Obiekt oraz szlaki turystyczne prowadzące na szczyt od polskiej strony zostały zamkniete 13 marca a 16 marca doszło do katastrofy budowlanej. Uszkodzona została stalowa konstrukcja wspierająca górny dysk – nastąpiło oderwanie się wsporników od trzonu żelbetowego z jednoczesnym uszkodzeniem obudowy na 2/3 obwodu. Pod koniec marca rozpoczęły się prace rozbiórkowe uszkodzonej części dysku górnego a w październiku 2009 zakończono odbudowę dysku. Obserwacje meteorologiczne były cały czas prowadzone.

Bardzo ciekawym obiektem na szczycie jest Kaplica Świętego Wawrzyńca jej powstanie na szczycie Śnieżki i poświęcenie jej jako kaplicy św. Wawrzyńca miało charakter symboliczny i związane było z wiarą w złośliwość demonów przejawiającą się między innymi w nagłych zmianach pogodowych. Wszystko, co złego wydarzyło się w górach, przypisywano Duchowi Gór (Liczyrzepa/Rübezahl/Rzepior – to jego różne imiona). Umieszczenie kaplicy na Śnieżce symbolicznie zmieniało wartość przestrzeni demonicznej na sacrum przestrzeni świętej. Odklęto zatem „złą górę” i wraz z poświęceniem kaplicy 10 sierpnia 1681 roku rozpoczął się nowy rozdział w dziejach Karkonoszy, nazywany turystyką pielgrzymkową. Z czasem wycieczki pielgrzymkowe zamieniły się w wycieczki dla przyjemności i rozrywki. Ale historia kaplicy ma wydźwięk również polityczny i związana jest z największym posiadaczem ziemskim w tych okolicach, panem na zamku Chojnik i właścicielem Cieplic – Hrabią Krzysztofem Schoffgotschem, który sfinansował budowę kaplicy na najwyższym szczycie Karkonoszy, by w ten sposób zamanifestować i potwierdzić swoje prawa do tych terenów.

Jak wrócić do Karpacza?

Możliwości jest rownież kilka, najlepiej nie tą samą drogą. W zależności od tego ile zostało nam czasu do zmierzchu – jeżeli nie zostajemy w schronisku.

Schronisko Samotnia
Schronisko Samotnia

1.  Przez Równię pod Śnieżką brukowana drogą w kierunku schroniska Samotnia. Najpierw dochodzi się  do Schroniska Strzecha Akademicka położonego na Polanie Złotówki, dalej do schroniska Samotnia w Kotle Małego Stawu (jedno z najbardziej uroczych miejsc w Karkonoszach), następnie szlak prowadzi do Starej Polany i stąd albo zielonym szlakiem czyli tzw. „drogą Bronisława Czecha” dojdziemy do dolnej stacji kolejki na Kopę, albo niebieskim do Karpacza Górnego.  Za bramą Karkonoskiego Parku Narodowego czeka nas miłe zakończenie wycieczki ponieważ w pobliżu stoi  Świątynia Wang (przywieziona z Norwegii), którą będąc w Karpaczu koniecznie trzeba zobaczyć.

2. Czerwonym szlakiem nad Kotłem Wielkiego Stawu (ścisły rezerwat), dalej zielonym szlakiem do Starej Polany, ale warto nadrobić kilkadziesiąt metrów i szlakiem czerwonym dojść do skały zwanej Słonecznik, która jest dobrym punktem widokowym. Tutaj jest kolejne skrzyżowanie. Szlak żółty wiedzie do Karpacza przez kolejną grupę skalną - Pielgrzymy skąd schodząc w dół dojdzie się do Starej Polany. Idąc dalej  niebieskim szlakiem po brukowanej drodze (powstała kiedy budowano obecne schronisko na Śnieżce) dojdziemy do Karpacza Górnego.

Zdjęcia: Teresa Podgórska (pochodzą z lat, 2006 i 2008)