Strona główna

/

Kuchnie świata

/

Tutaj jesteś

Co zjeść w Chinach?

Kuchnie świata
Co zjeść w Chinach?

Planujesz wyjazd do Chin i zastanawiasz się, co tam właściwie zjeść i jak nie zgubić się wśród krzaczków na szyldach? W tym tekście przeprowadzę Cię przez realne jedzenie w Chinach – od hotelowych bufetów po uliczne jianbing i zupki w pociągu. Dzięki temu łatwiej wybierzesz gdzie usiąść, co zamówić i czym się nie zrażać już pierwszego dnia.

Jak naprawdę wygląda kuchnia chińska w Chinach?

Szok po przylocie do Pekinu czy Chengdu jest prawie gwarantowany. Zamiast dobrze znanego kurczaka w pięciu smakach nagle widzisz dymiące woki, mięso wiszące w witrynie, tony makaronu, a w powietrzu miesza się zapach czosnku, sosu sojowego i starego oleju. Na szyldach tylko chińskie znaki, w kartach dań ani słowa po angielsku, a do tego wszędzie pałeczki.

W większości tanich barów i stołówek jedzenie jest proste i dość ciężkie. Dominuje ryż, makaron, mięso i kapusta, wszystko przeważnie smażone. W wielu miejscach możesz liczyć na świeżo przygotowane pierożki czy placki z woka, ale standardy sanitarnie często przypominają polski bar mleczny sprzed 30 lat. Im taniej, tym większa szansa na obskurny wystrój i tłuszcz na podłodze, ale z drugiej strony właśnie tam często jest najbardziej lokalnie.

Czy kuchnia chińska jest bardzo tłusta?

W wielu regionach, szczególnie w Pekinie i Syczuanie, potrawy są naprawdę ciężkie. Mięso, ryż i makaron trafiają najpierściej na patelnię lub do głębokiego oleju. Dania ociekają tłuszczem i bywają ostre. To sól, smażenie i chili budują smak. Jeśli szukasz lżejszej kuchni, trzeba trochę poszukać i zrozumieć, czego szukać w menu obrazkowym czy na bufecie.

Ratunkiem są pierożki na parze, pampuchy i zupy. Baozi i inne bułeczki drożdżowe nadziewane wieprzowiną, kapustą lub pastą z fasoli są gotowane, a nie smażone, więc żołądek odpoczywa. Podobnie zupy z makaronem lub pierożkami – miska gorącego bulionu z dodatkami jest dużo lżejsza niż smażony ryż z mięsem. Warto pytać (lub pokazywać) o dania z pary i wywaru, a nie z woka pełnego oleju.

Czy wegetarianin ma w Chinach co jeść?

Dla wegetarian wyjazd do Chin bywa wyzwaniem. Większość dań opiera się na mięsie, rybach i owocach morza, a czysta potrawa bez mięsa nie zawsze jest oczywista nawet wtedy, gdy wygląda jak warzywna. W bulionie często pływa kość, w sosie bywa smalec, a pierożek z „warzywami” to w praktyce kapusta z drobno posiekaną wieprzowiną.

Mimo to coś da się zjeść. Szukaj pierożków z kapustą i grzybami, bułeczek na parze z pastą z czerwonej fasoli, naleśników jianbing z sałatą i orzeszkami, stir-fry z bakłażanem lub tofu. Dobrym miejscem są także bufety hotelowe, gdzie łatwiej wybrać to, co naprawdę nie zawiera mięsa, bo wszystko leży na wierzchu i widać każdy składnik.

Co koniecznie spróbować w Chinach?

Listę „must eat” w Chinach można ciągnąć bez końca. Lepiej skupić się na kilku potrawach, które dają przedsmak lokalnej kuchni i są dostępne zarówno w prostych barach, jak i w lepszych restauracjach. Część z nich już znasz z polskich menu, ale dopiero w Pekinie czy Chengdu smakują tak, jak powinny.

Kaczka po pekińsku

Kaczka po pekińsku to symbol Pekinu, faktycznie jedzona tam na co dzień, a nie tylko turystyczna ciekawostka. W specjalistycznych lokalach zobaczysz całe kaczki wiszące przy piecu, lśniące tłuszczem. Porcjuje je kucharz przy stoliku, a mięso i skórka trafiają na cienkie placuszki razem z ogórkiem, szczypiorem i sosem hoisin.

W wersji „na wynos” danie jest mniej spektakularne, ale nadal warte uwagi. W tanich barach dostaniesz raczej smażony ryż lub makaron z kaczką, kawałkami mięsa i warzyw w sosie. To inny poziom niż restauracje znane z przewodników, ale pozwala spróbować smaku kaczki po pekińsku bez rezerwacji i długiego czekania.

Jianbing – uliczne naleśniki

Naleśniki jianbing to hit uliczny, idealny „w biegu”. Na cienką warstwę ciasta rozsmarowaną na płycie grillowej trafia jajko, chrupiący placek, sałata, orzeszki i sosy. Całość zawija się w rulon i podaje na rękę. Cena w Pekinie potrafi być śmiesznie niska: około 6 yuanów, z mięsem nieco więcej.

Jianbing łatwo przegapić, bo często smaży je pani przy małym okienku w ścianie, a nie w dużym lokalu. Warto zatrzymać się choć raz i poprosić o mniej sosu chili, jeśli nie lubisz bardzo ostrego jedzenia. Taki naleśnik może spokojnie zastąpić śniadanie lub późną kolację po całym dniu zwiedzania.

Dim sum, wontony i pierożki

W hotelowych restauracjach i miejskich jadłodajniach często spotkasz dim sum i wontony. To drobne pierożki gotowane na parze lub w wodzie, czasem podawane w bulionie. Nadzienie bywa różne, ale najczęściej jest to wieprzowina z warzywami, ewentualnie krewetki czy inne owoce morza.

Najciekawiej wyglądają tradycyjne koszyki bambusowe ustawione jeden na drugim, z których unosi się para. Miseczka z wontonami w wywarze to bardzo dobry wybór na pierwsze dni w Chinach, kiedy żołądek oswaja się z nowym jedzeniem. Potrawa jest ciepła, sycąca i zdecydowanie mniej tłusta niż smażone dania z woka.

Hot pot i gotowanie przy stole

Hot pot to wspólne gotowanie przy jednym stole. Na środku stoi garnek z bulionem (czasem podzielony na część ostrą i łagodną), a wokół podają talerze z mięsem, tofu, warzywami, grzybami czy makaronem. Każdy wrzuca do garnka to, na co ma ochotę, a po chwili wyławia pałeczkami wybrane kawałki.

W Syczuanie, np. w restauracji Damiao Hotpot w Chengdu, do tego dochodzi rytuał własnego sosu – w małych miseczkach mieszasz olej, czosnek, orzechy, zioła i pasty chili. W niektórych sieciówkach, jak Xiabu Xiabu, na każdym stoliku jest indywidualna kuchenka elektryczna. Wtedy gotujesz tylko dla siebie i sam sterujesz temperaturą, więc danie jest dokładnie tak miękkie, jak lubisz.

Gdzie najlepiej jeść w Chinach?

W jednym mieście możesz trafić na stołówkę obok Walmarta, luksusową restaurację z numerkami na ekranie, małe okienko z naleśnikami jianbing i rodzinny lokal, który otwiera się dopiero wieczorem. Wybór miejsca w praktyce zależy od tego, jak bardzo chcesz eksperymentować i ile jesteś gotów wydać.

Bufety hotelowe i restauracje w hotelach

Dla wielu turystów pierwszym kontaktem z chińskim jedzeniem są hotelowe śniadania i kolacje. W Chengdu, w Rising Butterfly, bufet przypominał małe miasto: z jednej strony francuskie bagietki i jajka sadzone, z drugiej dim sum, wontony, zupy z makaronem i bataty. Dla osób, które wolą coś „swojskiego”, zawsze znajdzie się płatki z mlekiem czy gotowane ziemniaki.

Na obiad i kolację oferta rozszerza się o pełne dania obiadowe. W podgrzewanych misach czekają mięsa w sosach, warzywa, ryż, makarony, a kucharz na oczach gości gotuje świeży makaron w rosole. Deser to zwykle małe ciasteczka lub kostki ciasta, czasem z zaskakującymi dekoracjami: pomidorkiem koktajlowym, oliwką czy natką pietruszki.

Stołówki i restauracje przy hotelach

W wielu miastach oprócz „swojego” hotelu odwiedzisz restauracje w innych obiektach. Często są to miejsca o podobnym układzie: marmury, duże sale, bufet z podgrzewanych mis i stanowisko z makaronem gotowanym na zamówienie. Różnice widać w detalach. Na jednych stołach stoją serwetki i sztućce, na innych leży folia zabezpieczająca obrus przed plamami.

W takich restauracjach dobrze działa zasada: nakładasz po trochu z kilku naczyń i szukasz ulubionych smaków. Jeśli nie chcesz eksperymentować, wybierz ryż, proste danie z kurczakiem, gotowane warzywa, ewentualnie kukurydziane ciasteczka czy bułeczki na parze. Bufet szwedzki w chińskim wydaniu pozwala bez stresu zajrzeć do każdego korytka i ocenić, co budzi zaufanie.

Lokalne bary i uliczne jedzenie

Prawdziwe życie toczy się wieczorem w małych uliczkach i hutongach. Lokale, które w dzień wyglądają na opuszczone, po zmroku nagle się oświetlają, pojawiają się plastikowe stoliki, a przed wejściem ustawia się kolejka. W jednym miejscu serwują kilkanaście rodzajów skrzydełek z kurczaka, w innym przyczepa z hot potem paruje aż na chodnik.

W mniejszych punktach personel po pracy siada do stołu z resztą niesprzedanego jedzenia. To dobry znak – jeśli sami to jedzą, jest spora szansa, że i Ty dasz radę. Street food oznacza jednak brak angielskiego, więc często zamawiasz „na oko”. Czasem dostaniesz genialny makaron, innym razem coś, czego składu lepiej nie drążyć. To część uroku podróży.

Jak zjeść w Chinach tanio, szybko lub „na bogato”?

Ten sam turysta jednego dnia je luksusową kolację przy okrągłym stole, drugiego siedzi na plastikowym krzesełku przy okienku z plackami, a trzeciego miesza zupkę instant w pociągu. W Chinach sposób jedzenia często narzuca plan dnia: zwiedzanie, pociągi, przeprowadzka między hotelami.

Jedzenie „w biegu” i na wynos

Jeśli cały dzień spędzasz w metrze, muzeach i przy Wielkim Murze, nie zawsze masz czas na godzinny obiad. Popularne są wtedy szybkie, tanie dania do ręki, które zjesz w kilka minut i ruszysz dalej. W miastach znajdziesz zarówno lokalne budki, jak i zachodnie sieciówki.

Warto znać kilka podstawowych rozwiązań, które ratują życie w trasie:

  • naleśniki jianbing z jajkiem i warzywami,
  • bułeczki baozi sprzedawane z parowników na ulicy,
  • porcje smażonego makaronu lub ryżu pakowane w pudełka,
  • zupki instant w pudełkach, które zalewasz wrzątkiem na dworcu lub w pociągu.

W pociągach znajdziesz stały punkt z wrzątkiem – kolejka do kranika ustawia się od razu po ruszeniu składu. Zupka chińska nie jest daniem marzeń ani pod względem zdrowia, ani smaku, ale pozwala wtopić się w tłum i zjeść coś gorącego w środku długiej podróży.

Kolacje na bogato i eleganckie restauracje

W dużych miastach bez trudu trafisz też na restauracje, które przypominają salę bankietową. Okrągłe stoły z obrotowym szklanym dyskiem, obrusy, pokrowce na krzesłach, kelnerki z padami i słuchawkami, elektroniczny system numerków czekających na stolik – to codzienność w popularnych lokalach.

Menu bywa grube jak książka telefoniczna, ale na szczęście dużo dań ma zdjęcia. Kolacja może obejmować 10–15 półmisków ustawianych na środku stołu: mięsa, ryby, pierożki, tofu, warzywa, zupa podawana na końcu. W trakcie posiłku pojawia się muzyka na żywo, a podczas uroczystości sala wygląda jak przygotowana na wesele, z dekoracjami z bambusa i flagami na serwetkach.

Jak jeść pałeczkami i zachować się przy chińskim stole?

Jedzenie w Chinach to nie tylko smaki, ale też konkretne zasady przy stole. Pałeczki są czymś więcej niż sztućcami. Wiążą się z etykietą, której złamanie może być odebrane jako brak szacunku. Dobra wiadomość jest taka, że podstaw możesz się nauczyć w kilka dni, a resztę wyczujesz z obserwacji.

Jak opanować pałeczki?

Na początku pałeczki wydają się niewygodne, ale ręka szybko się przyzwyczaja. Pierwsza służy jako stabilna podpora, druga się porusza. Najlepiej ćwiczyć na większych kawałkach jedzenia, a dopiero później próbować śliskich kluseczek czy drobnych ziaren fasoli.

Prosty schemat nauki wygląda tak:

  1. Ułóż jedną pałeczkę w zagłębieniu między kciukiem a palcem wskazującym, oprzyj ją na trzecim lub czwartym palcu.
  2. Drugą pałeczkę trzymaj jak długopis między kciukiem, palcem wskazującym i środkowym.
  3. Poruszaj tylko górną pałeczką, dolna pozostaje nieruchoma.
  4. Zacznij od większych kawałków mięsa lub warzyw, dopiero później próbuj drobnych pierożków.

Nie zniechęcaj się, gdy kilka razy coś spadnie z powrotem do miski. Dla miejscowych to normalny widok przy pierwszych próbach. Ważne, żebyś trzymał pałeczki z grubsza poprawnie, a reszta przyjdzie z czasem.

Jakie zasady przy stole są w Chinach ważne?

Etykieta przy chińskim stole ma kilka żelaznych punktów. Część z nich wynika z szacunku do jedzenia, część z symboliki, a część po prostu z praktyki. Zdarza się, że złamanie którejś zasady wywoła konsternację, dlatego lepiej wiedzieć wcześniej, co jest w dobrym tonie, a co nie.

Podstawowe reguły są proste:

  • nie wbijaj pałeczek pionowo w ryż, bo przypomina to ofiarę pogrzebową,
  • nie oblizuj pałeczek i nie używaj ich do wskazywania na ludzi,
  • do nakładania ze wspólnej miski używaj wspólnych pałeczek lub łyżki,
  • odkładaj pałeczki na miseczce lub specjalnej podstawce, nigdy bezpośrednio na stole.

Na koniec posiłku pałeczki połóż złożone razem, poprzecznie na miseczce. Przy wspólnym talerzu, np. z rybą, każdy odkrawa sobie mały kawałek i przenosi do własnej miski. Zupa często przychodzi na końcu, co dla Polaków bywa zaskakujące, bo jesteśmy przyzwyczajeni do zupy na rozpoczęcie obiadu.

Chińska kuchnia w Chinach to nie setny raz ten sam kurczak w pięciu smakach, ale mieszanka hotelowych bufetów, street foodu, hot potu i prostych dań jedzonych pałeczkami przy okrągłym stole.

Jeśli dasz sobie czas na oswojenie się z tłuszczem, brakiem świeżych warzyw i krzaczkami w menu, w zamian dostaniesz jedzenie, które długo zostaje w pamięci.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czego mogę spodziewać się po prawdziwej kuchni chińskiej w Chinach?

W Chinach zamiast znanego kurczaka w pięciu smakach zobaczysz dymiące woki, wiszące mięso, tony makaronu, a w powietrzu miesza się zapach czosnku, sosu sojowego i starego oleju. Na szyldach znajdziesz tylko chińskie znaki, a w kartach dań rzadko będzie angielski. Jedzenie w tanich barach jest proste i ciężkie, dominują ryż, makaron, mięso i kapusta, przeważnie smażone.

Czy kuchnia chińska w Chinach jest zazwyczaj tłusta?

Tak, w wielu regionach, szczególnie w Pekinie i Syczuanie, potrawy są naprawdę ciężkie i ociekają tłuszczem. Mięso, ryż i makaron są najczęściej smażone lub przygotowywane w głębokim oleju. Smak buduje sól, smażenie i chili, co sprawia, że dania bywają ostre.

Jakie są lżejsze opcje jedzenia w Chinach, jeśli chcę uniknąć tłustych potraw?

Ratunkiem są pierożki na parze, pampuchy (np. baozi) i zupy. Baozi, nadziewane wieprzowiną, kapustą lub pastą z fasoli, są gotowane, a nie smażone. Podobnie zupy z makaronem lub pierożkami są dużo lżejsze niż smażony ryż z mięsem. Warto pytać o dania z pary i wywaru.

Czy wegetarianie znajdą w Chinach coś dla siebie?

Dla wegetarian wyjazd do Chin bywa wyzwaniem, ponieważ większość dań opiera się na mięsie, rybach i owocach morza, a potrawy warzywne mogą zawierać ukryte składniki mięsne (np. kość w bulionie, smalec w sosie, wieprzowina w pierożkach z „warzywami”). Mimo to, można znaleźć pierożki z kapustą i grzybami, bułeczki na parze z pastą z czerwonej fasoli, naleśniki jianbing z sałatą i orzeszkami, a także stir-fry z bakłażanem lub tofu. Dobrym miejscem są również bufety hotelowe, gdzie łatwiej ocenić skład potraw.

Jakie są obowiązkowe potrawy, których powinienem spróbować w Chinach?

Koniecznie spróbuj kaczki po pekińsku, która jest symbolem Pekinu i jest jedzona na co dzień. Warto też skosztować ulicznych naleśników jianbing, które są szybką i tanią przekąską. Inne polecane dania to dim sum i wontony, czyli pierożki gotowane na parze lub w wodzie, często podawane w bulionie. Niezapomnianym doświadczeniem będzie również hot pot, czyli wspólne gotowanie składników w bulionie przy stole.

Jakie są podstawowe zasady jedzenia pałeczkami i etykiety przy chińskim stole?

Przy chińskim stole ważne jest, aby nie wbijać pałeczek pionowo w ryż, ponieważ przypomina to ofiarę pogrzebową. Nie wolno oblizywać pałeczek ani używać ich do wskazywania na ludzi. Do nakładania ze wspólnej miski należy używać wspólnych pałeczek lub łyżki, a swoje pałeczki odkładać na miseczce lub specjalnej podstawce, nigdy bezpośrednio na stole. Na koniec posiłku pałeczki połóż złożone razem, poprzecznie na miseczce.

Redakcja dzienniklesny.pl

Redakcja dzienniklesny.pl to grupa pasjonatów turystyki, podróży, lifestylu. W naszych artykułach znajdziesz masę wiedzy i ciekawostek.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?