SAMSUNG DIGITAL CAMERA

KOSAMI bronią ptaków​

Arkadiusz Szaraniec

Czosnów. Łąki Kazuńskie to skarb

Fotogaleria: Kazuńskie ptaki

Łąki Kazuńskie położone są w gminie Czosnów, obejmują powierzchnię około 300 ha łąk, turzycowisk, starorzeczy i zadrzewień. Są ważnym szlakiem migracji zwierząt między Kampinoskim Parkiem Narodowym a Wisłą. Jest to jeden z najcenniejszych terenów pod względem botaniczno-ornitologicznym w okolicach Warszawy. Trzeba je chronić. Jak? Kosić i to regularnie.

Według potocznego wyobrażenia na temat ochrony dzikiej przyrody człowiek powinien skrupulatnie i jak najdalej omijać wszystkie rezerwaty i mateczniki, czyli miejsca, gdzie żyją cenne, chronione gatunki. I najlepiej, aby tam nie zrywać nawet jednego źdźbła trawy. A tymczasem ta najlepsza ochrona często wygląda zupełnie odwrotnie – musi polegać na interwencji człowieka. Dlaczego tak się dzieje?

Dobrym przykładem są słynne w całej Europie Bagna Biebrzańskie – jako miejsce, gdzie gniazdują tysiące ptaków. Główną rolę w ich utworzeniu rzeczywiście odegrały rzeki – Narew oraz jej dopływ, Biebrza. Ale równie ważna była obecność człowieka, jego zwierząt domowych, intensywne wykaszanie i wypasanie łąk. Setki, ba! nawet tysiące lat obecności wielkich stad bydła i koni, które jak żywe kosiarki ścinały trawę i nie pozwalały, aby te łąki zarastały krzewy i drzewa. Kiedy zanikła tradycyjna gospodarka i hodowla trzeba maszynowo wycinać zbyt wysokie trawy, trzciny, krzaki i szybko rosnące drzewa. Jest to wielki kłopot i wielki koszt dla władz Biebrzańskiego Parku Narodowego – największego w Polsce. Wiele gatunków – tych najcenniejszych musi mieć otwartą szeroką przestrzeń. Inaczej porzucają swoje siedlisko. Zbyt dzikie warunki są dla nich po prostu nienaturalne, niewygodne i niebezpieczne.

Łąki Kazuńskie, położone w gminie Czosnów obejmują ponad 300 hektarów łąk, turzycowisk i starorzeczy. Ten wielki dziki i zielony obszar, położony pomiędzy Wisłą i Puszczą Kampinoską, choć w bliskim sąsiedztwie najbardziej ruchliwych autostrad to istny skarb przyrodniczy, a zwłaszcza ornitologiczny. Gnieździ się tutaj wiele bardzo rzadkich gatunków ptaków. Nawet podczas jednego krótkiego spaceru można usłyszeć i zaobserwować wiele rarytasów „bird-watcherskich”. Tuż obok trasą „E77” przemykają tysiące kierowców, którzy nie podejrzewają, że tuż obok mieści się i tętni dzikim życiem istna oaza dzikiej natury.

Dzikiej, ale powstałej dzięki ludziom. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu te łąki były regularnie koszone i wypasane. Taka nawet intensywna eksploatacja sprzyjała jednak obecności wielu gatunków, które teraz – kiedy Łąki Kazańskie szybko zamieniają się w gąszcz – mają coraz mniej życiowej przestrzeni niezbędnej do zakładania gniazd i wykarmienia siebie oraz piskląt.

Aby powstrzymać ten proces  Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian” (które dba także o wszystkie inne ptaki) organizuje letnie i jesienne koszenie tych obszarów.

Nie jest to wcale takie łatwe. Teren jest podmokły, wymaga zastosowania specjalistycznego sprzętu i dużego wysiłku sporej grupy osób. Trudno po nim chodzić, a co dopiero kosić obfitą roślinność i grabić jej całe stosy. I nie wystarczy to uczynić raz, dla pożądanego rezultatu trzeba ten obszar skosić co najmniej jeszcze raz. Dlatego „na pierwszy ogień” w 2008 i 2009 roku poszło kilkanaście hektarów w pobliżu Jeziora Górnego, czyli zaledwie mała część Łąk Kazuńskich. Ale gra jest warta świeczki! Już widać efekty tej pracy w pocie czoła. „Bocianowi” i Wolontariuszom dziękują swoją obecnością małe bekasy i wielkie żurawie. Dołącza do nich cała lista chronionych w całej Europie gatunków (bąk, bączek, błotniak stawowy, kropiatka, derkacz, żuraw, rybitwa białoczelna, rybitwa czarna, jarzębatka i gąsiorek). A może powrócą tu także rycyki, krwawodzioby i czajki?

W każdym razie coroczne koszenie Łąk Kazańskich staje się okazją do spotkania ptakolubów, którzy przy okazji bardzo konkretnej i potrzebnej pracy poznają jeden z piękniejszych zakątków Polski. A że jest on położony na przedpolach samej Warszawy i tuż obok tak ruchliwej trasy o znaczeniu międzynarodowym to tylko podnosi poziom atrakcyjności. Nie trzeba wcale pokonywać setek kilometrów, aby zobaczyć bardzo rzadkie ptaki w ich naturalnym siedlisku, na tle wspaniałych krajobrazów – są na wyciągnięcie ręki, w zasięgu dość krótkiego wypadu rowerowego.

Łąki Kazuńskie są ważnym szlakiem migracji zwierząt między Kampinoskim Parkiem Narodowym a Wisłą. Jest to jeden z najcenniejszych terenów pod względem botaniczno-ornitologicznym w okolicach Warszawy. Wraz z Kampinoskim Parkiem Narodowym stanowi ostoję ptaków, głównie wodno-błotnych o randze europejskiej. Jest to projektowany obszar  Natura 2000. W latach 2004 – 2007 na terenie Łąk Kazuńskich swoje lęgi odbywało kilkanaście gatunków z I Załącznika Dyrektywy Ptasiej UE (w tym: bąk, bączek, błotniak stawowy, kropiatka, derkacz, żuraw, rybitwa białoczelna, rybitwa czarna, jarzębatka i gąsiorek). Teren ten wchodzi w skład Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, Rezerwatu Biosfery „Puszcza Kampinoska”, Otuliny KPN, dawniej wykorzystywany rolniczo, obecnie w znacznej części pozostawiony sam sobie.

Od 2008 r. na terenie Łąk Kazuńskich Towarzystwo Przyrodnicze BOCIAN prowadzi działania na najbardziej podmokłych turzycowiskach zmierzające do przywrócenia dawnej gospodarki kośnej i ograniczenia nadmiernej sukcesji roślinności drzewiastej. Ideą całego przedsięwzięcia jest przywrócenie charakteru Łąk sprzed 30 lat, kiedy to były koszone i gniazdowało na nich wiele gatunków ptaków. Jest więc nadzieja, że dzięki tym zabiegom Łąki znów ożyją, a wiosną powrócą na nie rycyki, krwawodzioby i czajki.

JAK TAM TRAFIĆ? Jadąc od trasy gdańskiej (E77) drogą nr 579 (Leszno – Kazuń) należy minąć Jezioro Górne i na wysokości skrzyżowania z drogą prowadzącą do Kazunia Polskiego, przed przystankiem PKS (1200 m od drogi E77) należy skręcić w lewo na łąki w drogę równoległą do jeziora.​
Kosynierzy z Kazunia – trzeci sezon koszenia na Łąkach Kazuńskich.

Towarzystwo Przyrodnicze BOCIAN: Zapraszamy ochotników do pomocy przy tegorocznych sianokosach. Po raz trzeci będziemy wykaszać opuszczony (niedostępny i nieużytkowany z przyczyn ekonomicznych) fragment Łąk Kazuńskich. Rezultatem naszych działań będzie zachowanie dotychczasowego charakteru turzycowiska, zahamowanie sukcesji roślin drzewiastych i powrót ptaków siewkowatych. Dotychczas odnotowaliśmy zwiększenie ilości par lęgowych bekasa kszyka na wykaszanym terenie.

Mokre lato nas nie odstrasza, ochotnicy muszą wziąć kalosze lub wodery. Teren Łąk Kazuńskich to dawne zakole Wisły, turzycowisko które corocznie wykaszamy powstało na dawnym starorzeczu wiślanym, grubość pokładów torfu dochodzi do 4 m. Amfibii jeszcze nie mamy, kosimy jak co roku spalinowym kosami poruszając się na bagnochodach. Wciąż trwa też zbiórka na ciągniczek o lekkich parametrach, który pozwoli nam skosić suchsze miejsca mechanicznie.​